Niemiecka prasa nie pozostawiła suchej nitki na występie Lewandowskiego podczas spotkania z Senegalem. "Katastrophski Lewandowski" - takie tytuły w prasie zachodnich sąsiadów podsumowały występ napastnika Bayernu Monachium oraz kapitana polskiej reprezentacji.

- Mogliśmy się spodziewać, że Robert będzie wyłączony z gry. W takim wypadku ciężar gry ofensywnej na swoje barki mógłby spróbować wziąć Arkadiusz Milik. Dodatkowo, aby napastnik mógł funkcjonować musi otrzymać od kogoś podanie. Nie było piłkarzy, którzy obsłużyliby Lewandowskiego w tym meczu - ocenił Dariusz Dziekanowski w Studio Futbol.

Lewandowski nie zagrał na miarę oczekiwań, ale piłka nożna to sport zespołowy. Polski napastnik nie miał wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności, bo po prostu praktycznie nie otrzymywał podań od swoich reprezentacyjnych kolegów.

- Oczekiwania wobec Roberta zawsze będą wysokie, bo jest to piłkarz klasy światowej. W słabszych momentach drużyny to powinien być człowiek, który da pewien sygnał reszcie. Lewandowski jednak nie jest samotną wyspą i bez aktywnej postawy swoich kolegów z reprezentacji ciężko mu wykreować coś z niczego. Nie oczekujmy od Roberta, że weźmie piłkę i sam ogra trzech rywali. Tak się nie da - dodał Tomasz Łapiński.

W załączonym materiale wideo dyskusja z magazynu Studio Futbol 2018.