Bosacki doskonale wie jak smakuje rozczarowanie na mistrzostwach świata. Były kapitan Lecha Poznań miał okazję wystąpić na mundialu 2006 w Niemczech i zdobyć dwie zwycięskie bramki w trzecim meczu grupowym z Kostaryką, wygranym 2:1. Niestety wcześniejsze porażki odpowiednio z Ekwadorem 0:2 oraz gospodarzami turnieju 0:1 sprawiły, że ekipa Pawła Janasa pożegnała się marzeniami dotyczącymi wyjścia z grupy. Sam selekcjoner został zwolniony. Czy taki sam los spotka Nawałkę?

 

- Ja absolutnie byłbym za tym, żeby trener Nawałka pracował dalej. Wydaje mi się, że przez ten cały czas kiedy pracował z kadrą, robił to tak jak powinien robić i mieliśmy tego efekty. Jestem osobą, która stoi z boku i nie ma na to żadnego wpływu, ale ja bym posłuchał trenera, zrobił podsumowanie i naprawdę zastanowił się dalej czy trener nie powinien pracować dłużej – zaznaczył Bosacki.

 

Polaków czeka trzecie spotkanie grupowe z Japonią. Po zakończonym mundialu Biało-Czerwoni rozpoczną niedługo zmagania w Lidze Narodów, gdzie zmierzą się z Włochami i Portugalią. Biało-Czerwonych czeka przebudowa, a priorytetem są marcowe kwalifikacje do mistrzostw Europy.

 

- To nie jest tak, że się da zbudować wszystko w moment. Oczywiście te mecze możemy w ten sposób potraktować, ale z drugiej strony wydaje mi się, że oczekiwania są tak duże, że trzeba w każdym z tych spotkań walczyć o zwycięstwo i tymi meczami budować tę reprezentację. To będzie czas, aby wprowadzać młodych piłkarzy. Dla niektórych była to być może ostatnia duża impreza, ale ja też nie chciałbym nikomu zaglądać w metrykę, a bardziej powoływać piłkarzy w najlepszej formie i tych, którzy prezentują się dobrze i którzy też mogą wnieść swoje doświadczenie do tej reprezentacji – powiedział Bosacki.

 

Cała wypowiedź w załączonym materiale wideo.