Senegal może uratować honor Afryki, gdyż wcześniej szanse na awans do fazy pucharowej straciły Tunezja, Egipt, Maroko i Nigeria.

 

Zespołowi trenera Aliou Cisse, który dotychczas pokonał Polskę 2:1 i zremisował z Japonią 2:2, wystarczy remis, żeby zająć jedno z dwóch czołowej miejsc w grupie H. - Możemy przejść do historii i mamy tego świadomość - podkreślił szkoleniowiec. W 2002 był on zawodnikiem drużyny, która awansowała do ćwierćfinału mundialu w jedynym wcześniejszym występie "Lwów Terangi" w imprezie tej rangi.

 

Choć Senegalczycy wywalczyli już cztery punkty, to nie są do końca zadowoleni z dorobku. - Szkoda meczu z Japonią, bo przecież dwukrotnie prowadziliśmy. Uważam, że byliśmy bliżej zgarnięcia pełnej puli - dodał selekcjoner.

 

Spotkania z Kolumbią się nie obawia. - Jestem przekonany, że stać nas na awans, choć Kolumbia to jedna z najlepszych ekip na świecie. My z kolei należymy do czołówki afrykańskiej. Szykuje się ciekawy spektakl - podsumował Cisse.