MŚ 2018: Kiedy Lukaku gra dobrze, jest Belgiem, kiedy źle - Kongijczykiem

Piłka nożna

- Kiedy Lukaku gra dobrze, ludzie postrzegają go jako Belga, kiedy gra źle - mówią o nim jako o Kongijczyku... Szkoda, że wynik nadal determinuje tę kwestię i jeżeli uda nam się przezwyciężyć takie podejście, to wówczas będziemy mogli uznać, że jesteśmy w jakimś sensie zintegrowani - powiedział w Studiu Futbol 2018 Andrzej Strejlau.

Paulina Chylewska: Często we współczesnej piłce wspomina się o występowaniu zjawiska tygla narodowościowego. Jeżeli wzięlibyśmy pod lupę jakąkolwiek reprezentację, to z reguły znaleźlibyśmy w niej kliku "zapożyczonych" piłkarzy. Na belgijskim parlamencie można zresztą zobaczyć transparent o treści "W jedności siła!", a jednym z najpopularniejszych "hashtagów" reprezentacji "Czerwonych Diabłów" jest "Redtogether".

 

Cezary Kowalski: Ale na pewno nie było tak zawsze. Belgowie mieli z tym bardzo duży problem i dopiero poprzedni selekcjoner Marc Wilmots potrafił zjednoczyć ludzi z Walonii i Flandrii a także tych napływowych z Afryki. Dopiero wówczas ekipa "Czerwonych Diabłów" zaczęła się na dobre tworzyć. Teraz około 80 procent reprezentancji Francji lub połowę kadry Belgii stanowią piłkarze pochodzenia afrykańskiego.

 

Paulina Chylewska: Taki już jest dzisiejszy futbol i być może pochodzenie zawodników ma znaczenie w kontekście fizycznym i wydolnościowym, ale raczej nie ma go już w kontekście kulturowym czy społecznym...

 

Andrzej Strejlau: Różnice się zacierają - przecież Rosjanie też mają zawodnika pochodzenia brazylijskiego. My też w przeszłości korzystaliśmy zresztą z piłkarzy mówiących po francusku czy niemiecku. Świat stał się globalną wioską. Zastanawia mnie tylko to, co powiedział sam Romelu Lukaku. Kiedy mu idzie, ludzie postrzegają go jako Belga, kiedy gra źle - mówią o nim jako o Kongijczyku... Szkoda, że wynik nadal determinuje tę kwestię i jeżeli uda nam się przezwyciężyć takie podejście, to wówczas będziemy mogli uznać, że jesteśmy w jakimś sensie zintegrowani.

 

Paulina Chylewska: Podobnie jest z Andym Murrayem, o którym w przypadku wygranych mówi się jako o Brytyjczyku, a gdy prezentuje słabszą formę - Szkocie. Sam Lukaku powiedział: "Mogę zacząć mówić po francusku, skończyć po niderlandzku, a w międzyczasie wtrącić coś po hiszpańsku, portugalsku lub lingala (jeden z języków używanych przez mieszkańców Demokratycznej Republiki Konga). Jestem w końcu Belgiem i w tym kraju to jest fajne". Po tym widać chyba, że ten tygiel robi się raczej wartością dodaną.

 

Cała dyskusja ze Studia Futbol 2018 w załączonym materiale wideo.

AŁ, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie