Francuzi na triumf w mistrzostwach świata czekają już dwadzieścia lat. W niedzielnym finale podopieczni Didiera Deschampsa zmierzą się z największą rewelacją turnieju w Rosji, Chorwacją.

 

- We Francji wielka gorączka. Trybuny na Polach Elizejskich czekają na ewentualnych bohaterów. Nawet jeśli nie wygrają to i tak zostaną przyjęci w Pałacu Elizejskim. Prasa francuska liczy na drugą gwiazdkę na koszulce reprezentacji. Ogólnotematyczny dziennik "Le Parisien" poświęca połowę gazety finałowi - powiedział Fogiel.

 

W reprezentacji Francji jest wielu piłkarzy z najwyższego światowego poziomu. W Rosji najbardziej błyszczy młodziutki Kylian Mbappe, ale Deschamps ma klasowego zawodnika praktycznie na każdej pozycji. Ponadto rywale z Chorwacji na MŚ 2018 zagrali aż trzy dogrywki, co może mieć duży wpływ na wynik finału.

 

- Chorwacja to bardzo niewygodny przeciwnik. Francja to jednak wielki kolektyw. W poprzednich latach reprezentacja bazowała na indywidualnościach jak Raymond Kopa, Michael Platini czy Zinedine Zidane. Teraz liderów jest aż sześciu. Ja osobiście myślę, że Paul Pogba powinien wreszcie pokazać, że jest głównym z nich. Chorwatów się wszyscy boją, ale pamiętajmy, że grali trzy dogrywki - dodał.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.