Lechici szczęśliwie przebrnęli przez pierwszą przeszkodę w europejskich pucharach. Po zwycięstwie na własnym boisku z Gandzasarem Kapan 2:0, wydawało się, awans mają w kieszeni. Tymczasem rywale odrobili straty i dopiero gol Łukasza Trałki w 94. minucie spotkania, zapewnił poznaniakom awans.

Pomocnik Lecha Maciej Makuszewski nie ukrywa, że drużyna zagrała po prostu słabo. Zapewnił też, że taki mecz w ich wykonaniu nie ma prawa się już powtórzyć.

"Absolutnie nie można brać pod uwagę tego spotkania. Tak słabo jak w Armenii na pewno już nie zagramy. Chcieliśmy grać zupełnie coś innego. Pogoda była bardzo ciężka, ale dla obu stron. W ostatnich 15 minutach to my fizycznie lepiej wyglądaliśmy i mogliśmy wcześniej zdobyć bramkę. To jest jednak dla nas nauczka, mamy wiele wniosków do analizy. W tej chwili to spotkanie jest już historią, najważniejsze, że udało się awansować do kolejnej rundy" - mówił na konferencji prasowej.

Zespół Lecha więcej sił niż sam mecz kosztowała podróż do stolicy Armenii. Najpierw wylecieli z Poznania z 12-godzinnym opóźnieniem, a z powrotem mieli międzylądowanie w Warnie i wrócili do domu w piątek nad ranem. W tej sytuacji trener Ivan Djurdjevic odwołał trening. Kolejne zajęcia lechici przeprowadzą w Płocku, dokąd udadzą się w sobotę po południu.

Makuszewski przyznał, że w zespole zachodzą zmiany i potrzeba trochę czasu, aby nowy system gry zafunkcjonował właściwie.

"Warto zacząć ligę jak najlepiej, żeby nie stracić punktów, bo potem ciężko jest gonić. Trzeba być pozytywnie nastawionym. Forma będzie rosła z każdym tygodniem, jestem przekonany, że będziemy grali coraz lepiej. Mamy nowy system, nowego trenera i nowe rzeczy do zrozumienia. Naturalną sprawą jest, że potrzeba czasu, by zrozumieć filozofię tego, jak mamy grać" - tłumaczył Makuszewski.

Płocczanie przystąpią do meczu pod wodzą nowego szkoleniowca Dariusza Dźwigały. Kilka dni temu zastąpił on Jerzego Brzęczka, który został nowym selekcjonerem reprezentacji.

"Z tego co wiem, to trener Jerzy Brzęczek praktycznie do końca okresu przygotowawczego trenował Wisłę i na pewno będzie dobrze przygotowana do nowego sezonu. Tak samo dobrze znam Dariusza Dźwigałę, z którym pracowałem w Białymstoku i uważam go za świetnego trenera. Spodziewam się ciężkiego pojedynku. Wprawdzie odeszli Jose Kante, Konrad Michalak czy Michał Reca, to wciąż w Wiśle są dobrzy piłkarze, którzy będą chcieli wykorzystać swoją szansę" - podsumował pomocnik "Kolejorza".

Mecz Wisły Płock z Lechem rozegrany zostanie w niedzielę o godzinie 18.00.