Jako pierwszy z Polaków do oktagonu wejdzie Stasiak, który po dwóch porażkach w UFC nie może sobie pozwolić na kolejne potknięcie. Jego rywalem będzie Chińczyk Liu Pingyuan (11-5, 4 KO, 4 SUB), z którym "Webster" miał okazję sparować przez miesiąc w amerykańskim gymie Jackson Wink MMA. Zdaniem Stasiaka największymi atutami jego rywala będzie nieustępliwość, z której znani są reprezentanci Państwa Środka.

- Gdy usłyszałem nazwisko swojego przeciwnika, przypomniałem sobie o grupie Azjatów, z którymi było mi dane trenować w Stanach Zjednoczonych. Przejrzałem listę tamtych gości i znalazłem na niej Pingyuana. Pamiętam, że jest bardzo solidnym "fighterem", a do tego, podobnie jak pozostali Chińczycy, cały czas idzie do przodu i nie kalkuluje - powiedział "Webster" tuż przed wylotem do Niemiec.

Po niemal trzech latach przerwy od oktagonu, do walki stanie Fabiński, naprzeciw którego stanie Norweg Emil Weber Meek (9-3-1-1NC, 7 KO, 1 SUB). Obaj zawodnicy uzbierali do tej pory na swoim koncie po dwie walki w najbardziej prestiżowej organizacji wszechstylowej walki wręcz. Nie jest tajemnicą, że Polak najlepiej czuje się w parterze, natomiast jego przeciwnik jest typowym "stójkowiczem". Wiele wskazuje więc na to, że "Rzeźnik" może wypatrywać szansy na obalenie rywala.

- Na pewno Meek pewniej czuje się na nogach, ale w przeszłości pokazał też, że potrafi zejść na dół, dobrze bić z góry, a nawet walczyć z pleców. Wiem, że domyśla się on, że mogę chcieć szukać obalenia, jednak jestem gotowy na każdy scenariusz. Mogę nawet bić się trzy rundy w stójce - powiedział Fabiński.

Jako ostatni Polak do oktagonu wejdzie najlepszy polski ciężki - Tybura, który podobnie jak Stasiak ma w tym momencie nóż na gardle. I choć w ostatnich dwóch walkach przyszło mu się zmierzyć z zawodnikami ze ścisłej czołówki - Fabricio Werdumem (23-8-1, 6 KO, 11 SUB) oraz Derrickiem Lewisem (20-5-1 NC, 17 KO, 1 SUB), to nic nie zmieni już faktu, że obie zakończyły się porażkami uniejowianina. Właściciele UFC nie zamierzają jednak ułatwiać mu zadania i tym razem zestawili go z mierzącym 214 cm Stefanem Struvem (28-10, 8 KO, 17 SUB), nie bez powodu noszącym pseudonim "Skyscraper" (ang. drapacz chmur).

- Ciężko było znaleźć sparingpartnera o warunkach przypominających te, którymi dysponuje Holender. Tym bardziej, że znaleźć to jedno, a najlepiej jakby taki gigant potrafił się jeszcze bić... Moi trenerzy stawali na głowie, żeby przygotować mnie indywidualnie pod tego rywala i czuję się pewny siebie - powiedział przed walką Tybura.

Oprócz polskich akcentów na gali w Hamburgu zobaczymy również takich zawodników jak: Shogun Rua (25-10, 20 KO, 1 SUB), Anthony Smith (29-13, 15 KO, 11 SUB), Glover Teixeira (27-6, 17 KO, 6 SUB), Corey Anderson (10-4, 4 KO), Danny Roberts (15-3, 7 KO, 5 SUB) czy David Zawada (16-3, 11 KO, 3 SUB).

Wszyscy polscy zawodnicy wypełnili swoje limity, tak więc pozostaje nam tylko trzymać kciuki, by cała trójka wyszła ze swoich walk obronną ręką.

Plan transmisji gali UFC w Hamburgu na sportowych antenach Polsatu:

- 16:30 - walka Damian Stasiak vs Liu Pingyuan (Polsat Sport Fight)
- 17:00 - studio (Polsat Sport)
- 18:00 - karta wstępna z walką Emil Meek vs Bartosz Fabiński (Polsat Sport)
- 20:00 - karta główna z walką Marcin Tybura vs Stefan Struve (Polsat Sport)
- po gali studio podsumowujące (Polsat Sport)