MŚ w szermierce: 14. miejsce florecistki Hanny Łyczbińskiej

Inne
MŚ w szermierce: 14. miejsce florecistki Hanny Łyczbińskiej
Fot. PAP

Hanna Łyczbińska zajęła czternaste miejsce i była najlepszą z Polek w turnieju indywidualnym florecistek w szermierczych mistrzostwach świata w chińskim Wuxi.

Łyczbińska (KU AZS-UAM Poznań) w 1/32 finału pokonała Amerykankę Margaret Lu 8:6, a w kolejnej rundzie wygrała 15:10 z koleżanką klubową i reprezentacyjną Julią Walczyk.

W walce o awans do ćwierćfinału nie sprostała trzeciej w światowym rankingu Amerykance Lee Kiefer przegrywając 9:15. Zaczęło się obiecująco, gdyż to Polka pierwsza trafiła, później prowadziła nawet 7:5, ale wtedy nastąpiła przestój Łyczbińskiej i rywalka zdobyła osiem kolejnych punktów, przechylając szalę pojedynku na swoją korzyść.

- Przy stanie 7:5 sędzia początkowo zaliczył Hani trafienie, Amerykanka poprosiła o challenge i arbiter zmienił decyzję. Po chwili Amerykanka wyrównała na 7:7, a po minutowej przerwie wpadła w trans i wszystko jej wychodziło. Co "machnęła", to trafiła. Polka nie potrafiła znaleźć na to recepty, ale końcowy wynik wygląda gorzej niż to, co zaprezentowała na planszy - powiedział dyrektor sportowy PZS Ryszard Sobczak.

Walczyk - najwyżej, na 13. pozycji w klasyfikacji florecistek, notowana z biało-czerwonych przed MŚ - w 1/32 finału zwyciężyła Wenezuelkę Saskię Lorettę Van Erven Garcię 15:4. Ostatecznie zajęła 18. miejsce.

Martyna Jelińska (Budowlani Toruń) była 29. Na początek wygrała z Brazylijką Gabrielą Cecchini 15:14, by w 1/16 finału ulec dominującej w ostatnich latach na światowych planszach Innie Derigłazowej 5:15. Rosjanka to mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro, liderka światowego rankingu i tegoroczna mistrzyni Europy, która w Chinach broni tytułu z Lipska.

Jako jedyna z Polek w 1/32 finału odpadła Martyna Synoradzka (AZS AWF Poznań). Brązowa medalistka niedawnych ME, która bardzo dobrze zaprezentowała się w eliminacjach, trafiła na doświadczoną Astrid Guyart i przegrała 12:13. Francuzka - 17. w światowym rankingu - po słabych wynikach w fazie grupowej została rozstawiona dopiero z 43. numerem, ale ma w dorobku m.in. dwa zwycięstwa w zawodach Pucharu Świata. Szczególnie szczęśliwy w tym cyklu był dla niej Gdańsk, gdzie trzykrotnie stanęła na podium, a raz triumfowała.

Synoradzka uplasowała się na 37. pozycji. Była już szóstą z polskiej ekipy, po trzech szpadzistkach i dwóch szpadzistach, która w Wuxi została wyeliminowana po porażce jednym trafieniem.

- Ta statystyka nas oczywiście martwi, ale liczę, że sportową złość uda się przekuć na dobry start drużynowo, który w perspektywie olimpijskich kwalifikacji jest dla nas ważniejszy. Z drugiej strony każdą z tych porażek należy rozpatrywać indywidualnie. W niektórych przypadkach można było oczekiwać więcej i zawiodło wykonanie decydującej akcji czy podjęcie takiej, a nie innej decyzji, a np. florecistce Oli Zamachowskiej czy szpadziście Mateuszowi Antkiewiczowi, którzy debiutują w imprezie tej rangi, należą się pochwały za wyrównaną walkę i pokazanie dobrej szermierki. Generalnie wydaje się, że zawodnicy są w dobrej formie, wykonują dużo ciekawych akcji, ale na razie nie ma to przełożenia na wyniki. Mam nadzieję, że los się jeszcze do nas uśmiechnie - analizował Sobczak.

Wcześniej w poniedziałek z zawodami pożegnali się wszyscy polscy szpadziści. Najwyżej - na 21. miejscu - sklasyfikowany został Radosław Zawrotniak.

We wtorek - ostatnim dniu zmagań indywidualnych - o medale powalczą cztery polskie szablistki i trzech florecistów.

JW, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze