Dziekanowski o Legii: Tłumaczenie się wirusem? To śmieszne!

Piłka nożna

- Trzeba ocenić, czy trener umie przygotować do meczu, reagować w trakcie meczu i wyciągać wnioski po meczu. Myślę, że gdyby trener umiał robić każdą z tych rzeczy po trochu, to Legia nie byłaby w takiej sytuacji, w jakiej jest teraz. To za wysokie progi dla Klafurica. Mówienie o wirusie? To śmieszne! - powiedział po przegranym meczu Legii Warszawa ze Spartakiem Trnawa w Lidze Europy Dariusz Dziekanowski.

Szymon Zaworski: Spodziewał się pan takiego wyniku meczu ze Spartakiem Trnawa?

Dariusz Dziekanowski: Nie spodziewałem się. Myślałem, że mecz o Superpuchar Polski i pierwsze starcie ligowe to tylko wypadek przy pracy. To co się zdarzyło jest niepokojące. Granie z drużyną, która ma dziesięciokrotnie mniejszy budżet, a w składzie są piłkarze, którzy nie zrobili kariery w polskiej lidze.

 

Trener Legii poinformował, że w szeregi drużyny wdarło się zatrucie. Czy taki argument pana przekonuje?

Mam nadzieję, że Klafuric będzie tym specjalistą, który znajdzie środek na ten wirus. Może pod tym kątem sprawdzi się znając przyczyny. Trzeba ocenić, czy trener umie przygotować do meczu, reagować w trakcie meczu i wyciągać wnioski po meczu. Myślę, że gdyby trener umiał robić każdą z tych rzeczy po trochu, to Legia nie byłaby w takiej sytuacji, w jakiej jest teraz. To dla niego za wysokie progi. Mówienie o wirusie? To śmieszne!

Myśli pan, że dni Dejana Klafurica w Legii są policzone?

Nie wiem, to sprawa Legii Warszawa. Myślę, że nieszczęściem jest to, że Klafuric jest pracownikiem od roku, a wcześniej był asystentem, osobą, która prowadziła zespół przez kilka meczów. Można więc wyciągnąć wnioski, czy to jest trener, z którym można zrobić krok do przodu.

Jakie były główne przyczyny porażki Legii ze Spartakiem?

Przede wszystkim ten zespół nie potrafi bronić. Nie jest przygotowany ani psychicznie, ani fizycznie. Widać tam totalny bałagan. Każdy z zawodników jest coraz słabszy. Wydaje mi się, że Legia powinna być klubem, w którym zawodnicy młodzi czy doświadczeni osiągają coraz wyższy pułap, a tak nie jest. Wokół tego zespołu nie ma ludzi, którzy mają charyzmę i wiedzą jak trzeba pracować z zawodnikami, by osiągnąć pewien cel. Są pewne wymagania, którym oni sami nie potrafią sprostać, a co dopiero wymagać od zawodników. Legia to jedyny klub w Europie, który ma wielkie ambicje, a wraca do tego, co było kilka lat temu. Legia powinna być klubem, w którym zawodnicy rosną, idą na zachód i robią karierę, ale nie wracają tu.

Cała rozmowa z Dariuszem Dziekanowskim w załączonym materiale wideo.

CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze