Stało się tak, jak przypuszczała większość fanów - McGregor został ukarany, ale w minimalny sposób. Będzie musiał odbyć pięć dni prac społecznych, a także wziąć udział w specjalnych sesjach, które mają mu pomóc w zwalczaniu gniewu. Do lipca 2020 roku ma także zakaz zbliżania się do Michaela Chiesy oraz Raya Borga, którzy najbardziej ucierpieli po szalonym ataku Irlandczyka.

 

Co to oznacza dla dalszej kariery "Notoriousa" w MMA? Tak naprawdę nic, bo McGregor może bez problemów poruszać się w Stanach Zjednoczonych, a to było przecież najważniejsze w kontekście jego kolejnych walk. Teraz problemy prawne nie stoją już na przeszkodzie, by były mistrz dwóch kategorii wagowych UFC mógł stoczyć kolejny pojedynek. A zęby na konfrontację z nim ostrzy już sobie Khabib Nurmagomedov.

 

Dagestańczyk zdążył już skomentować zakończone postępowanie w sprawie potencjalnego przeciwnika.

 

- Cieszę się, że nie pójdzie do więzienia, ponieważ nie mógłbym go wtedy ukarać go w tej sprawie. Teraz musi zabrać swoją irlandzką ekipę do Madison Square Garden w listopadzie, by zakończyć naszą sprawę - wyznał.

Już w nocy z soboty na niedzielę do oktagonu powróci była mistrzyni UFC Joanna Jędrzejczyk. Polka w Calgary zmierzy się z Tecią Torres. Transmisja gali od godziny 2:00 w Polsacie Sport