- Myślałam, że będzie gorzej... Jedrzejczyk jest jaka jest, ale ja się jej w ogóle nie boję - powiedziała Torres.

Amerykanka przyznała, że Polka "zaprosiła ją do piekła", a gdy ta odparła, że "wcale się nie boi", to Jedrzejczyk odpowiedziała, żeby w takim razie "poczekała aż drzwi do oktagonu zostaną zamknięte".

W piątek obie zawodniczki staną naprzeciw siebie jeszcze raz, tym razem na oficjalnym ważeniu przed galą, jednak ostateczne ujście emocji kibice zobaczą w nocy z soboty na niedzielę, gdy w hali Scotiabank Saddledome w Calgary dojdzie do długooczekiwanej walki.

Polka do walki z Torres przystąpi po dwóch przegranych z Rose Namajunas (8-3, 1 KO, 5 SUB), która najpierw odebrała jej, a nastęnie obroniła mistrzowski pas kategorii słomkowej. "JJ" wierzy, że ewentualne zwycięstwo nad Torres umożliwi jej błyskawiczne otrzymanie ponownej walki o pas.

Torres również liczy, że jeśli uda jej się pokonać Polkę, to wówczas będzie jej dane zmierzyć się z Namajunas, jednak biorąc pod uwagę starcie Karoliny Kowalkiewicz z Jessicą Andrade na UFC 228, uważa ona, że Jędrzejczyk nie ma co liczyć na tak szybką możliwość rehabilitacji, gdyż prędzej walkę otrzyma któraś ze wspomnianej dwójki.