Mourinho miał optymalnie przygotować zespół "Czerwonych Diabłów" do nowego sezonu, w którym celem jest bitwa o mistrzostwo Anglii. Wydaje się jednak, że atmosfera w szeregach drużyny woła o pomstę do nieba. "The Special One" publicznie krytykuje swoich zawodników i nie buduje z nimi więzi...
 
Zaczęło się od "obrony" Alexisa Sancheza, któremu media wytykały niezadowolenie i brak zaangażowania. - Jak ma być zadowolony? Spójrzcie z kim musi grać. Trzydzieści procent tych zawodników nie zapuka nawet do drzwi pierwszego składu w trakcie sezonu - w ten sposób Portugalczyk otwarcie skrytykował zawodników, którzy polecieli z zespołem na tournee po Stanach Zjednoczonych.
 
Później zrobiło się bardziej personalnie. "Mou" zrugał Antonio Valencię i Anthony'ego Martiala. Ten pierwszy nie zachwycił swoją postawą w spotkaniu z Liverpoolem, przegranym aż 1:4. - Wrócił z wakacji, zbyt długich wakacji. Nie był w najlepszej kondycji i szybko nabawił się kontuzji. Nie mamy go do dyspozycji... Alexis i Mata grają w każdym meczu po dziewięćdziesiąt minut, to nie jest komfortowa sytuacja - stwierdził.
 
Najwięcej kontrowersji wywołała jednak wypowiedź na temat Martiala, który był tego lata łączony z odejściem z United. Francuz dostał wolne ze względu na narodziny jego drugiego dziecka. - Martialowi narodziło się dziecko, piękne i zdrowe, za co dziękujemy Bogu. Ale po narodzinach powinien być tutaj z nami, ale go nie ma - odpowiedział w zgorzkniały sposób portugalski menedżer.