Pięściarz padł po ciosie widmo. "To była kompromitacja boksu"

Sporty walki
Pięściarz padł po ciosie widmo. "To była kompromitacja boksu"
fot. YouTube

Tim Tszyu (10-0, 8 KO) znokautował Stevie'ego Ongena Ferdinandusa (27-16-1, 14 KO) już w pierwszej rundzie, dzięki czemu obronił pas WBC Asian Boxing Council Continental w wadze superpółśredniej. Ten pojedynek przeszedłby pewnie niezauważony, gdyby nie to, że pokonany przewrócił się po ciosie widmo...

Walka Tszyu i Ferdinandusa trwała niecałą minutę. Sęk w tym, że ten drugi padł na ring, chociaż praktycznie nie poczuł siły ciosu. Powtórki pokazały, że kontakt był minimalny. Mimo tego, 37-latek nie chciał kontynuować tego pojedynku.

 

 

Kibice i dziennikarze byli zniesmaczeni tym, co zobaczyli. "To zwycięstwo Tima Tszyu to była kompromitacja boksu. To była oczywista symulka ze strony jego przeciwnika Ferdinandusa. On nie został nawet trafiony. Promotorzy również są temu winni" - napisał dziennikarz sportowy Chris Garry.

 

MC, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze