W Portugalii wystąpi 29-osobowa ekipa biało-czerwonych. Wróblewski nie ukrywa, że liczy na lepszy wynik niż to miało miejsce przed rokiem w MŚ w czeskich Racicach. Polacy zdobyli wówczas pięć medali, ale wszystkie w konkurencjach nieolimpijskich.

- Nie może być gorzej niż w Racicach, a czuję, że będzie lepiej. Na te mistrzostwa patrzę jak na etap drogi do Tokio. To jest półmetek przygotowań olimpijskich. Ten półmetek będzie też oceniany zarówno przez ministerstwo, jak i przez sponsorów - podkreślił.

Jego zdaniem walka o medale będzie jednak trudniejsza niż to miało miejsce w 2017 roku.

- To już nie jest rok poolimpijski, gdzie ktoś odpoczywa, ktoś inny traktuje go luźniej. Tu już nie ma przelewek i trzeba zasygnalizować, że należymy do czołówki. Zawodnicy nie mieli prawa narzekać na nic, każde życzenie trenerów było spełniane. My jako związek staraliśmy się przygotować zawodników jak najlepiej - przyznał Wróblewski.

Nie ukrywał, że tradycyjnie już liczy przede wszystkim na trenowane przez Tomasza Kryka kajakarki, które z najważniejszych imprez przywożą po kilka medali.

- Z dużą nadzieją patrzę na Karolinę Naję, która bardzo szybko wróciła do wysokiej dyspozycji po urodzeniu dziecka. To jest duża wartość dla tej grupy po tym, jak karierę zawiesiła Beata Rosolska. Myślę, że czwórka ma szansę zakręcić się koło medalu. Ania Puławska to przedstawicielka, jak ja to mówię, "dzieci Mrągowa". Tam mają wielkie talenty, które rozwijają się w kadrach narodowych. Z kolei Marta Walczykiewicz to prawdziwa torpeda, która ciągnie naszą reprezentację. Jej dyspozycja w tym sezonie jest wyjątkowo dobra i liczę na jej wysoką pozycję. A nie ukrywam, że marzę o wysłuchaniu Mazurka Dąbrowskiego - analizował.

W Racicach aż cztery medale zdobyli kanadyjkarze, którzy do Portugalii polecą w niemal niezmienionym składzie, ale z nowym trenerem - Michałem Śliwińskim.

- Poprzedni szkoleniowiec Marek Ploch trochę miał zastrzeżeń do chłopaków, trochę się na nich dąsał. Śliwiński jest bardziej wyrozumiały, ale też stanowczy. W tej grupie liczę na dwójkę na 1000 m, czyli Mateusza Kamińskiego i Vincenta Słomińskiego. Oni nie wykorzystali swoich warunków i możliwości w Czechach, gdzie zajęli dopiero siódme miejsce. Liczę też na czwórkę, do której dołączył Tomek Kaczor. Ta osada w ubiegłym roku osiągnęła bardzo dobre rezultaty - zaznaczył Wróblewski.

Wśród kanadyjkarek ogromne postępy robi Dorota Borowska, która choć jest jeszcze w wieku młodzieżowca, skutecznie rywalizuje z bardziej doświadczonymi rywalkami. - Jest jedną z kandydatek do podium, ale ja będę cieszył się nawet z czwartego miejsca - wspomniał prezes PZKaj.

W ostatnich latach największy regres spotkał kajakarzy, co jest też dużym zmartwieniem dla Wróblewskiego. Liczy on, że w końcu grupa kierowana przez trenera Mariusza Słowińskiego wyjdzie z marazmu.

- Kiedyś szczyciliśmy się kajakarzami, teraz nie jest już tak dobrze. Liczę, że dwójka Bartosz Stabno i Rafał Rosolski, którzy rok temu na 1000 m zajęli ósma lokatę, poprawi się choć o jedno, może dwa miejsca. Ta osada to z reguły wizytówka całej grupy. Z kolei czwórka na olimpijskim dystansie 500 m, jeśli awansuje do finału, to będzie już sukces. Naprawdę rzuciliśmy wszystkie środki, żeby "ruszyć" tę grupę - podsumował Wróblewski.

Mistrzostwa rozpoczną się w środę od rywalizacji parakajakarzy. Organizatorzy wyścigi finałowe rozłożyli na trzy dni; pierwsze rozegrane zostaną w piątek po południu, a kolejne - w sobotę i niedzielę. Łącznie rozdanych zostanie 30 kompletów medali.

Reprezentacja Polski na MŚ w Montemor:

kajakarki: Justyna Iskrzycka, Paulina Paszek (obie AZS AWF Katowice), Marta Walczykiewicz, Katarzyna Kołodziejczyk (obie KTW Kalisz),Karolina Markiewicz (AZS KU PO Opole), Karolina Naja, Anna Puławska (obie AZS AWF Gorzów Wlkp.), Helena Wiśniewska (Zawisza Bydgoszcz), Edyta Dzieniszewska-Kierkla (Sparta Augustów);

kanadyjkarki: Dorota Borowska (NOSiR Nowy Dwór Mazowiecki), Aleksandra Jacewicz (KU AZS Opole), Magda Stanny (Warta Poznań), Sylwia Szczerbińska (Cresovia Białystok);

kajakarze: Martin Brzeziński, Piotr Mazur, Dawid Putto (wszyscy Zawisza Bydgoszcz), Paweł Kaczmarek (AZS AWF Gorzów Wlkp.), Norbert Kuczyński (Wiskord Szczecin), Rafał Rosolski (Dojlidy Białystok), Bartosz Stabno (Posnania);

kanadyjkarze: Tomasz Baraniak, Mateusz Kamiński (obaj OKSW Olsztyn), Wiktor Głazunow (AZS AWF Gorzów Wlkp.), Marcin Grzybowski (MKS Czechowice-Dziedzice), Tomasz Kaczor (Warta Poznań), Piotr Kuleta, Arsen Śliwiński (obaj KU AZS PO Opole), Michał Łubniewski, Vincent Słomiński (obaj Stomil Poznań).