Zespół trenera Waldemara Fornalika w poprzednim sezonie do końca walczył o utrzymanie. Obecne rozgrywki zaczął od trzech zwycięstw, potem doznał dwóch porażek. Z Jagiellonią na wyjeździe przegrał 1:2 po golu straconym w ostatniej akcji.

- Straciliśmy koncentrację w końcówce. Nie możemy tego robić. Krakowianie co prawda jeszcze nie wygrali w tym sezonie, jednak grają naprawdę dobrze, stwarzają sobie sytuacje, są groźni przy rzutach wolnych i rożnych, świetnie grają w powietrzu. To nie będzie mecz łatwiejszy niż z Legią i Jagiellonią, ale interesuje nas tylko komplet punktów. Też ich potrzebujemy – dodał Serb.

W Białymstoku Piast zagrał bez kontuzjowanego doświadczonego pomocnika Tomasza Jodłowca i pauzującego za czerwoną kartkę obrońcy Marcina Pietrowskiego.

- Marcin może już grać, Tomek walczy z czasem. Sytuacja kadrowa jest… dynamiczna – zaznaczył trener Fornalik.

Przyznał, że czuje po dwóch porażkach ogromny niedosyt.

- Przynajmniej dwa punkty mogliśmy w tych spotkaniach ugrać. Pewność drużyny nie została zachwiana. Piłkarze czują się mocni i są źli po przegranych – dodał szkoleniowiec.

Jego zdaniem Cracovia, mimo przegranej w ostatnim pojedynku z Zagłębiem Lubin 0:1, była zespołem lepszym.

- Było widać, że krakowska drużyna jest groźna. Musimy w piątek zagrać bardzo mądrze – podkreślił trener.

Z optymizmem w przyszłość patrzy pomocnik Aleksander Jagiełło.

- Czuję duży niedosyt, bo w Białymstoku skończyło się strasznie pechowo. To boli, wiem jednak, że nasza gra wyglądała obiecująco i wierzę, że będziemy punktować. Cracovia pewnie będzie się chciała u nas przełamać. Nasza dyspozycja rośnie i po dwóch wypadkach przy pracy musi się przełożyć na punkty – ocenił Jagiełło.

Początek piątkowego spotkania w Gliwicach o godz. 18.00.