Polacy sześciokrotnie stawali na podium, co jest wynikiem lepszym niż przed rokiem. W czeskich Racicach zdobyli pięć medali. W klasyfikacji generalnej zajęli 12. miejsce, triumfowali Niemcy (7 złotych, 4 srebrne, 2 brązowe) przed Węgrami (6-1-2).

Według Wróblewskiego, występ Biało-Czerwonych należy uznać za udany, bo oprócz medali, polscy zawodnicy plasowali się wysoko w konkurencjach olimpijskich.

"Kanadyjkarki zanotowały rewelacyjny występ. Prawdziwą furorę zrobiła Dorota Borowska, która sięgnęła po brąz na olimpijskim dystansie, a mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie podpórka. Widać świetną pracę trenera Mariusza Szałkowskiego, to dobry prognostyk na przyszłość" - powiedział prezes PZKaj.

Wróblewski był także pod wrażeniem wyścigu kobiecych czwórek, gdzie Polki zajęły trzecią lokatę.

"To znakomite osiągnięcie, szlakowa Karolina Naja postawiła dziś trybuny na nogi tym rewelacyjnym finiszem. Trochę żartowaliśmy sobie, że gdyby jeszcze było 50 metrów do przepłynięcia, to wynik mógłby być jeszcze lepszy. Z kolei Anna Puławska na jedynce na 500 m była czwarta, ale dla mnie to wręcz sensacyjny występ. Moim zdaniem staje się kandydatką do medalu na igrzyskach w Tokio. Marta Walczykiewicz nie zdobyła wprawdzie medalu, ale jej czwarte miejsce też oceniam wysoko. Jakby nie patrzeć, poprawiła się o jedną lokatę w porównaniu do ubiegłego roku. Nie możemy zapominać o dwójce Justyna Iskrzycka, Paulina Paszek, które zdobyły srebro na 1000 m, ale też zanotowały świetny wynik na olimpijskim dystansie 500 m, gdzie zajęły piątą lokatę" - ocenił.

Sternik związku przyznał, że kanadyjkarze zrobili widoczny postęp. Duet Michał Łubniewski, Arsen Śliwiński dwukrotnie stanął na podium.

"Nie można zapominać o czwartym miejscu Vincenta Słomińskiego i Mateusza Kamińskiego w C2 na 1000 m, którzy poprawili się o trzy miejsca. Wiktor Głazunow na jedynce na 200 i 1000 m nie awansował wprawdzie do finałów, ale w jego przypadku trzeba popracować nad taktyką. Ten chłopak ma przyszłość. Trochę zawiodła mnie czwórka na 500 m, która przypłynęła daleko od medalu, a rok temu była druga, choć na innym dystansie" - skomentował.

Przeciętnie spisali się kajakarze, ale od kilku sezonów nie przywożą już medali z najważniejszych imprez. Wróblewski dostrzega jednak światełko w tunelu.

"Szóste miejsce Bartosza Stabno to świetny wynik, dawno nie mieliśmy jedynkarza tak wysoko w finale A i wierzę, że Bartek tym wynikiem pociągnie całą grupę. Przebudził się też Paweł Kaczmarek, siódme miejsce na 200 m w gronie tych szalonych sprinterów oceniam pozytywnie" - podsumował Wróblewski.

Przyszłoroczne mistrzostwa świata odbędą się w węgierskim Szegedzie i będą jednocześnie główną kwalifikacją do igrzysk olimpijskich w Tokio.