W dzisiejszym wydaniu prawie kolumna poświęcona jest naszemu Mistrzowi Świata z 2014 roku Michałowi Kwiatkowskiemu. Nie mogło być inaczej skoro nasz znakomity kolarz po czterech etapach jest liderem hiszpańskiej Vuelty, jednego z trzech największych kolarskich tourów.

 

Po zwycięstwie w Tour de Pologne „Kwiato” potwierdza wysoką formę na szosach Hiszpanii. Mimo że nie jest uważany za lidera bogatej kadrowo grupie Sky, w tym roku jest w kapitalnej dyspozycji i jak cytuje l’Equipe, dla menedżera zespołu, Anglika Dave’a Brailsforda „kiedyś Kwiatkowski zwycięży w wielkim Tourze”.

 

Jak na razie wykorzystuje nieobecność swoich liderów, dla których regularnie się poświęcał w Tour de France, Chrisa Froome’a i Gerainta Thomas, aby skorzystać z carte blanche i, kto wie, już w obecnej Vuelcie spełnić prognostyki swojego menedżera.

 

L’Equipe zatytułował artykuł poświęcony Polakowi „Lider, który chciałby być liderem” – „Michał Kwiatkowski na czele generalnej klasyfikacji wyścigu, ma nadzieję, że dostanie pełną władze na chociażby jednym wielkim Tourze w swojej karierze”.

 

Specjalny wysłannik popularnego dziennika, Manuel Martinez, bardzo pochlebnie pisze o Polaku. „Chris Froome i Geraint Thomas są nieobecni na tegorocznej edycji Vuelty, ale to nie stwarza większego problemu grupie Sky. Brak emblematycznego lidera w ogóle jakby nie przeszkadzała grupie Sky, której taktyka, jak na razie, okazuje się opłacalna. Od niedzieli wieczorem Michał Kwiatkowski jest liderem wyścigu po dwóch dobrych pierwszych etapach, które ukończył na drugich pozycjach. 28-letni Polak nie jest z drugiego czy trzeciego szeregu. W swojej dziesięcioletniej karierze zaliczył już tytuł mistrza świata (2014), sukcesy w klasykach Amstel Gold Race (2015), Milan-San Remo (2015), zaliczył również wyścigi krótkoetapowe jak Tireno-Adriatico i Tour de Pologne. Osiągniecia Kwiatkowskiego są spore od kilku lat i to w każdym zespole w którym startował (RadioShack, Quick Step i Sky). Nikt jednak nie pomyślał, aby powierzyć mu główną rolę w jednym z wielkim tourów, nawet na Vuelcie. „Mimo że zespół jest dosyć elastyczny, mówi Kwiato, wszystko jest zaprogramowane przed każdym wyścigiem”.

 

Hazard może okazać się czasami sprzymierzeńcem kolarza. Dawny mistrz świata jest w świetnej formie, którą chciałby utrzymać do mistrzostw świata w Innsbrucku (30 września). Podczas kilkukrotnych udziałów w trzech najważniejszych tourach, Kwiato nigdy nie dawał wrażenia, aby był w stanie wygrać trzytygodniowe zmagania. „Ale takiej propozycji nigdy mi tez nie złożono, tłumaczy Kwiatkowski, który pasjonuje się manipulacją dronów. Jednak być kiedyś liderem wielkiego touru motywuje mnie jak najbardziej. Czuje się na silach, aby spełniać taka role. Na razie jestem liderem wyścigu dookoła Hiszpanii. Trzeba dostosować się do planów zespołu. Koszulka lidera budzi respekt. Postaram się ją utrzymać jak najdłużej i wszyscy się do tego dostosują” kończy z optymizmem Kwiato.

 

Na drugim etapie Vuelty Polak musiał uznać wyższość 38-letniego Alejandro Valverde, który zna jak mało kto trasę wyścigu. Kwiatkowski jest o dziesięć lat młodszy, ma czas na objęcie prowadzenia. Dlaczego nie mógłby dokonać już tego w tym roku? Przecież jest już liderem Vuelty.