Stępiński: Szwajcarki będą chciały na roznieść

Piłka nożna
Stępiński: Szwajcarki będą chciały na roznieść
Fot. Cyfrasport

Polskie piłkarki nożne wtorkowym meczem ze Szwajcarią w Mielcu zakończą udział w eliminacjach do mistrzostw świata 2019. Rywalki zagrają o awans, Polki nie mają na niego szans. - Szwajcarki będą nas chciały roznieść w pył – uważa trener Polek Miłosz Stępiński.

Biało-czerwone w piątek w Mińsku pokonały w eliminacjach Białoruś 4:1, Szwajcarki dzień wcześniej przegrały w Szkocji 1:2. Te dwa zespoły mają po 18 punktów i kwestia bezpośredniego awansu do MŚ we Francji rozstrzygnie się we wtorek, kiedy Szkocja równolegle z meczem w Mielcu zagra na wyjeździe z Albanią.

„Bardzo potrzebowaliśmy wygranej z Białorusią. Dziewczyny zagrały bardzo dobre spotkanie, przede wszystkim w sferze mentalnej i motorycznej. Przebiegły po 12 km, w remisowym spotkaniu z Albanią – 9 km. Wypracowaliśmy 14 stuprocentowych sytuacji, graliśmy szybko, więc wynik mógł być wyższy – podsumował Stępiński.

Zauważył, że wtorkowy mecz wyglądałby zupełnie inaczej, gdyby Szwajcarki miały już zapewniony awans.

- A tak muszą się na nas rzucić. A my możemy się sprawdzić z mocnym rywalem grającym o finały MŚ. Moje zawodniczki będą mogły zobaczyć, czy potrafią wytrzymać takie spotkanie fizycznie, strzelić gola, utrzymać się przy piłce. Nikt nie będzie mógł powiedzieć, że przeciwniczki przyjechały tu na sparing. Szwajcarki potrzebują wygranej, nam los daje fantastyczną możliwość do przełamania się, jak to zrobiła reprezentacja Adama Nawałki pokonując w Warszawie Niemców 2:0 – dodał selekcjoner.

Polski zajmują aktualnie 36. miejsce w światowym rankingu, Szwajcaria – 18.

Pierwszy mecz tych drużyn skończył się nikłą porażką biało-czerwonych 1:2.

- Wynikowo było w porządku, ale z gry nie mogłem być zadowolony, bo w drugiej połowie przeciwniczki dominowały, obijały nam słupki i porzeczkę. Lepiej zagraliśmy potem ze Szkocją, mimo porażki 0:3 – ocenił Stępiński.

Podkreślił, że jego zespół pogrzebał szansę, by walczyć do końca o awans, przegrywając w rewanżu ze Szkocją u siebie 2:3, mimo prowadzenia 2:0, i remisując na własnym boisku z Albanią 1:1.

- Sami jesteśmy więc sobie winni. Szkotkom pozwoliliśmy strzelić trzy gole w 10 minut, z Albankami zremisowaliśmy w kompromitującym stylu. Uczymy się, mamy w sobie dużo samokrytyki. Dziewczyny już nie mogą się doczekać wtorkowego spotkania, wiemy, że na trybunach zasiądzie kilka tysięcy kibiców – stwierdził trener.

Turniej finałowy MŚ odbędzie się we Francji w 2019 roku. Awansują do niego bezpośrednio zwycięzcy siedmiu grup. Cztery najlepsze zespoły z drugich miejsc będą rywalizować w barażach, które wyłonią ostatniego uczestnika mundialu ze strefy europejskiej.

JW, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze