Marcin Lepa: Nowa przygoda selekcjonerska, zaczynamy nowy rozdział. Mógłbyś porównać charaktery Adama Nawałki i Jerzego Brzęczka?
 
Jakub Kwiatkowski: Nie chciałbym zbyt mocno się w to zagłębiać. Przez cztery lata pracowałem z Adamem i bardzo ceniłem sobie tę pracę. Były głównie sukcesy, bo kadencję Nawałki trzeba ocenić bardzo pozytywnie. Niestety występ na MŚ położyło cień na to, co wcześniej osiągnął Nawałka. Nowy selekcjoner ma zupełnie inny pomysł na pracę z reprezentacją, da się to zauwazyć. Jeden i drugi ma wiele zalet.
 
Dwunastu nowych zawodników, czuć powiew świeżości?
 
Na pewno! Nowy trener ma nową filozofię, dużej grupy nowych piłkarzy nie da się za bardzo odczuć. Trzon kadry został raczej taki sam, może poza Łukaszem Piszczkiem i Michałem Pazdanem. Da się zauważyć, że treningi i odprawy są nieco inne, jednak jest jeszcze za wcześnie, żeby jednoznacznie móc porównywać. Pora zauwać selekcjonerowi Brzęczkowi i trzymać kciuki za pozytywne otwarcie.
 
Niezależnie od selekcjonera jest to zespół silnych osobowości, ukształtowanych na świecie. Trener Brzęczek wspominał, że liderzy są źli i chcą otworzyć nowy rozdział z mocą i energią.
 
Nieudane mistrzostwa świata nie sprawiły, że ci zawodnicy zapomnieli, jak się gra w piłkę. Pokazał to początek nowego sezonu ligowego. W każdym z nich jest sportowa złość, żeby pokazać, że Rosja była wypadkiem. O tym wszystkim zdecydował nieszczęsny mecz z Senegalem, ciężko było odbudować morale zespołu. Dzisiaj zawodnicy są żądni pokazania tego, że nie są tak słabi.
 
Rozmowa z Jakubem Kwiatkowskim w załączonym materiale wideo.