Przed sobotnim wydarzeniem Błachowicz miał na koncie trzy zwycięstwa z rzędu, które zapewniły mu czwarte miejsce w rankingu wagi półciężkiej. Pokonanie nierozstawionego Nikity Krylova, wracającego do największej organizacji MMA na świecie po ponad dwóch latach przerwy, miało jeszcze mocniej ugruntować jego pozycję wśród najlepszych. I tak też się stało: Polak miał małe problemy na początku, ale z każdą kolejną minutą się rozkręcał.

Kiedy w połowie rundy udanie odwrócił pozycję w parterze, na dobre przejął kontrole nad pojedynkiem. W drugim starciu sam obalił Krylova, a po kilku sekundach zapiął ciasne duszenie, zmuszając go do odklepania. Od razu po walce przyznał, że chce się bić o pas wagi półciężkiej z Danielem Cormierem lub Alexandrem Gustafssonem, jeśli "DC" pozbędzie się dzierżonego tytułu.

Po zakończonej gali organizacja jak zwykle rozdała bonusy. Jednym z wyróżnionych był właśnie Błachowicz, który zasłużył na "występ wieczoru". To trzecie takie wyróżnienie - wcześniej otrzymał taką nagrodę za poddanie Devina Clarka, a jego walka z Jimim Manuwą została uznana za najlepszą podczas gali UFC Fight Night w Londynie.

Bonusy:

Występ Wieczoru:

Jan Błachowicz (vs Nikita Krylov)
Magomed Ankalaev (vs Marcin Prachnio)
Alexey Oleinik (vs Mark Hunt)

Walka Wieczoru:

Petr Yan - Jin Soo Son

Koreańczyk nie otrzyma jednak 50 tysięcy dolarów bonusu, gdyż na piątkowym ważeniu nie zmieścił sięw limicie wagi koguciej.