Real Madryt trzy razy z rzędu sięgał po trofeum Ligi Mistrzów, a w ostatnich pięciu latach "Los Blancos" czterokrotnie zwyciężali w najbardziej prestiżowych rozgrywkach europejskiej piłki klubowej. "Królewscy"  pod wodzą nowego szkoleniowca Julena Lopeteguiego w środę rozpoczynają marsz po czternasty tytuł w historii klubu.

Drużyna z Madrytu nieco różni się od tej, która cztery miesiące temu pokonała w Kijowie zespół Liverpoolu. Do zmiany doszło nie tylko na ławce trenerskiej, ale szeregi Realu opuścił przede wszystkim czołowy gwiazdor Cristiano Ronaldo, który przeszedł za 100 milionów funtów do Juventusu.

W rozgrywkach ligowych La Liga "Królewscy" zgromadzili do tej pory dziesięć puntków w czterech spotkaniach - wygrali na własnym stadionie z Getafe, Leganes i na wyjeździe z Gironą. Do podziału punktów doszło jedynie w ostatniej ligowej kolejce, kiedy na Sam Mames zremisowali z Athletikiem Bilbao.

Za "Królewskimi" w meczu otwierającym rywalizację w grupie G przemawiają również statystyki spotkań rozegranych na własnym stadionie w Lidze Mistrzów. Real wygrał 34 z ostatnich 42 meczów, a doznał tylko dwóch porażek!

Piłkarze AS Romy w zeszłym sezonie pokazali jednak, że potrafią sprawić ogromną niespodziankę w Lidze Mistrzów, a taką z pewnością było wyeliminowanie w ćwierćfinale FC Barcelony. W rewanżowym, pamiętnym spotkaniu "Giallorossi" zdołali odrobić stratę trzech goli z pierwszego spotkania i zapewnić sobie awans do czołowej "czwórki" prestiżowych rozgrywek.

Podopiecznie Eusebio di Francesco nie spisują się natomiast zbyt dobrze w wyjazdowych spotkaniach. W ostatniej edycji przegrali wszystkie mecze w fazie pucharowej na stadionach rywali, a ostatnią wygraną w europejskich rozgrywkach zapisali na swoim koncie prawie rok temu w konfrontacji z Karabachem Agdam.

Jeśli piłkarze Romy chcą z powodzeniem otworzyć nowy sezon Ligi Mistrzów muszą również zapomnieć o formie z Serie A. Pięć punktów zdobytych w czterech ligowych spotkaniach na pewno pozostawia spory niedosyt wśród fanów włoskiego klubu.

Transmisja meczu od godziny 20:50 w Polsacie Sport Premium 2.

Komentują: Cezary Kowalski, Paweł Golański