Dziółka jest wychowankiem GKS Katowice, grał też m.in. w Szczakowiance Jaworzno, Zagłębiu Sosnowiec i Polonii Bytom. W czwartek poprowadził samodzielnie pierwszy trening z drużyną, przed niedzielnym meczem z Puszczą Niepołomice.

 

- Przy dokonywanych zmianach wiedzieliśmy, że przyjdą trudne momenty, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy, że będą tak trudne. Trener Paszulewicz wniósł do klubu bardzo wiele. Mieliśmy szansę walki o najwyższy założony cel. Wynik jaki mamy jest bardzo zły. Próbowaliśmy pracować, by sytuacja uległa poprawie. Skoro to się nie udało, uznaliśmy wspólnie z trenerem, że dziś zakończymy współpracę – wyjaśnił dyrektor sportowy GKS Tadeusz Bartnik.

 

Przyznał, że klub rozpoczął poszukiwania nowego szkoleniowca.

 

Paszulewicz pracował w katowickim klubie od 11 stycznia. Zastąpił wtedy Piotr Mandrysza. Zespół zajmował wtedy siódme miejsce w tabeli. Miał walczyć o awans do ekstraklasy, jednak tego celu nie udało się zrealizować.

 

Latem skład został diametralnie zmieniony. Odeszło 18 zawodników i tylu przyszło nowych. Po środowym remisie u siebie z Odrą Opole 2:2 GKS pozostaje w strefie spadkowej. Z 10 meczów wygrał dwa, dwa zremisował i sześć przegrał.

 

Klub prowadzi też ekstraklasowe sekcje siatkarzy, hokeistów (aktualni wicemistrzowie Polski), piłkarek nożnych i szachistów.