Godzinę przed meczem przez Szczecin przeszła wichura, po której zaczął padać deszcz. Łamiące się drzewa i drastycznie spadająca z minuty na minutę temperatura skutecznie odstraszyły kibiców do przybycia na stadion.

 

Ci, którzy zjawili się na trybunach zapewne nie żałowali, bo tak dobrze Pogoń jeszcze w tym sezonie nie zagrała. Szybko, zdecydowanie, agresywnie i z polotem. Przez większość spotkania gospodarze zdominowali wiślaków.

 

Wprawdzie na początku goście postraszyli akcjami Zdenka Ondraska i Dawida Korta, ale to gospodarze grali szybko i walecznie. Na bramkę Wisły ciągnął atak za atakiem.

 

W 12. minucie kolejną akcję lewym skrzydłem przeprowadził Kamil Drygas. Jego strzał został zablokowany, co przyniosło gospodarzom serię rzutów rożnych. Dwie minuty później centra z rogu Ricardo Nunesa leciała wprost na Mateusza Lisa, ale bramkarza wiślaków uprzedził Buksa zdobywając prowadzenie.

 

Chwilę potem na bramkę gości strzelali Zvonimir Kozulj i Radosław Majewski. W obu przypadkach brakło niewiele. Jeszcze bliżej słupka przeleciała piłka po strzałach Drygasa i Majewskiego w końcówce pierwszej części. Goście zdołali w tym czasie odpowiedzieć dwoma niecelnymi strzałami z rzutów wolnych.

 

Tuż po przerwie gospodarze podwyższyli prowadzenie. Szybką akcję wyprowadził Nunes, prostopadle podał do Zvonimira Kozulja, który wyłożył jak na tacy piłkę Buksie. Napastnik gospodarzy nie miał kłopotów z pokonaniem Lisa po raz drugi.

 

Portowcy na tym nie poprzestali. Kolejne sytuacje strzeleckie mieli Majewski, Drygas i ponownie Buksa. Po strzale tego ostatniego piłka trafiła w słupek.

 

Po 75 minutach tempo akcji gospodarzy spadło. Po dłuższym czasie pasywnej gry obu drużyn kontrę prawą stroną wyprowadzili goście. Martin Kolar wykorzystał błąd Nunesa, zacentrował na głowę Jesusa Imaza, który z bliska zdobył kontaktowego gola.

 

To ośmieliło gości i w 87 min. byli bardzo bliscy wyrównania. Ondrasek główkował na bramkę. Załuskę wyręczył Drygas, wybijając piłkę z linii, a fatalnie sędziujący mecz Łukasz Szczech nawet nie odgwizdał rzutu rożnego.

 

Do końca gospodarze walczyli o przetrwanie i desperacko wybijali piłkę byle dalej od własnej bramki. Skutecznie.

 

Nie udał się więc powrót do Szczecina trenerowi Maciejowie Stolarczykowi i Dawidowi Kortowi. Ten drugi należał do najsłabszych graczy meczu.

 

Pogoń Szczecin - Wisła Kraków 2:1 (1:0)

Bramki: Buksa 14, 47 - Imaz 83

 

Pogoń Szczecin: Łukasz Załuska - David Stec (90. Sebastian Rudol), Sebastian Walukiewicz, Lasza Dwali, Ricardo Nunes - Sebastian Kowalczyk, Tomas Podstawski, Kamil Drygas, Zvonimir Kozulj (81. Hubert Matynia), Radosław Majewski (76. Tomasz Hołota) - Adam Buksa

 

Wisła Kraków: Mateusz Lis - Jakub Bartkowski, Marcin Wasilewski, Maciej Sadlok, Rafał Pietrzak - Rafał Boguski (63. Marko Kolar), Vullnet Basha, Dawid Kort (63. Tibor Halilovic), Jesus Imaz, Martin Kostal (71. Kamil Wojtkowski) - Zdenek Ondrasek

 

Żółte kartki: Drygas, Kozulj, Buksa - Kostal, Bartkowski, Pietrzak, Ondrasek, Basha

 

Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa). Widzów: 3 750.