Prezes Paweł Jóźwiak poinformował w "Puncher Extra Time", że przeciwnikiem Damiana Grabowskiego będzie Jose Rodrigo Guelke. Dla Polaka będzie to pierwsza walka lipca 2017 roku, kiedy jeszcze w UFC musiał uznać wyższość Chase'a Shermana. Dawno też nie bił się w naszym kraju, po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce w 2013 roku.

 

- Trenuję bardzo intensywnie od 20 sierpnia dwa razy dziennie. Byłem na trzech obozach, a we wtorek wyjeżdżam do Poznania. Bardzo chcę walczyć, w końcu chcę wystąpić w Polsce, bo pamiętam stare dobre czasy, kiedy odniosłem trzy zwycięstwa przed własną publicznością. To było coś - powiedział.


Co można powiedzieć o jego przeciwniku? Na pewno jest bardzo aktywny, gdyż będzie to już jego czwarty pojedynek w tym roku! Na razie ma bilans pozytywny, bo po porażce z Alisonem Vicente(22-15, 13 KO, 8 SUB) uporał się z Fernando Levandoskim (0-1) oraz Kerissonem Lealem de Rezende (3-1, 1 SUB). Co ciekawe, Brazylijczyk rozpoczął karierę już w 2003 roku, a aktualnie ma na koncie 37 stoczonych walk.

 

- Cieszę się, że to doświadczony zawodnik. Walczył m.in. z Aleksandrem Emelianenką, jest ode mnie młodszy, a ma 12 walk więcej. To będzie dobre wydarzenie sportowe. Można też spojrzeć na pseudonimy artystyczne, bo "Polski Pitbull" zmierzy się z "Brazylijskim Smokiem". Będzie dobra walka! Mocno bije, nokautuję - nie powiem, że lubię takich rywali, bo ostatnio miałem przyjemność "zasnąć" po jednym z ciosów. Dobrze mi się z takimi walczy, bo łatwiej ich przewrócić - dodał.

 

15 nokautów na koncie na pewno może robić wrażenie. Plan Brazylijczyka na walkę wydaje się dość prosty: będzie chciał jak najszybciej skrócić dystans i skończyć Grabowskiego przed czasem. Czy rzuci się już od pierwszej sekundy?

 

- Myślę, że tak zrobi. Tak właśnie trenujemy, by go zatrzymać. Jeśli rusza na ciebie facet, który chce cię uderzyć, a wchodzi w ciebie facet, który chce cię wywrócić, to nie jest to przyjemne zderzenie dla tego, który chce uderzyć. Chyba że szybciej mnie trafi, ale zakładam inny scenariusz. Dobrze, że się pcha, bo łatwiej będzie go skontrować. Moi trenerzy oglądają już jego walki. Walczyłem z trudniejszymi rywalami - zakończył.


Gala FEN 22 odbędzie się 20 października w Poznaniu.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.