Po siedmiu kolejkach FC Nantes, należący do naszego rodaka Waldemara Kity, zajmuje niechlubne, przedostatnie miejsce w Ligue 1. Popularne Kanarki zdobyły zaledwie 5 punktów na 21 możliwych.

 

Czyżby znów pechowy wybór trenera? Od kiedy jest właścicielem klubu znad Loary, Kita "skonsumował" ich aż jedenastu. Statystycznie wypada, że Pan Waldemar zmienia trenera co 276 dni.

 

W ostatnich dwóch sezonach FC Nantes klasyfikował się w pierwszej dziesiątce klubów Ligue 1, jednak po tak fatalnym początku bieżących rozgrywek, trudno będzie powtórzyć taki wynik. Podczas ostatniego meczu z Niceą na trybunach La Beaujoire zasiadło zaledwie 16 000 widzów, podczas gdy na początku sezonu frekwencja przekraczała 30 000.

 

Porażka z Niceą (1:2) przechyliła szalę goryczy najbardziej wśród zagorzałych kibiców, którzy skandowali nieprzychylne okrzyki w kierunku prezesa klubu. Sytuacja może się jeszcze bardziej zaostrzyć, bo w najbliższej kolejce niewinne Kanarki odwiedzą jaskinię lwów z Lyonu. Olympique, po zwycięstwie nad Manchesterem City w Lidze Mistrzów, łatwo rozprawił się na wyjeździe z Dijon (3:0). Wywieźć punkt z nad Rodanu jest raczej utopijnym marzeniem.

 

Trudno wytłumaczyć słabą grę Nantes, bo przecież Kita wyraźnie wzmocnił zespół. Na jednego piłkarza wydał nawet blisko 10 milionów euro, aby spełnić życzenie Miguela Cardoso, zastępcy Ranieriego na stanowisku trenerskim. Tym piłkarzem jest Anthony Limbombe, 24-letni ofensywny pomocnik belgijski, który w ubiegłym sezonie sięgnął z Club Brugge po tytuł mistrza Belgii.

 

Jednak metody portugalskiego trenera są mało skuteczne i, co gorsze, czasami zaskakujące. Podobno wysyła on niektórym piłkarzom sms-y  ze zdjęciem lwa, tak żeby przekonać ich do ostrzejszej gry. Dla podobno lepszej koncentracji piłkarze jedzą posiłki w swoich pokojach. Jak widać, to wszystko nie przynosi spodziewanych efektów. Ani jednego wygranego meczu na la Beaujoire w bieżącym sezonie.

 

Relacje pomiędzy Kitą i Cardoso już praktycznie wygasły. Wczoraj Franck Kita, syn właściciela i dyrektor wykonawczy FC Nantes, spotkał się z doradcą Cardoso. Miało dojść do omówienia warunków na jakich miałoby dojść do ,,rozwodu’’. Na pewno będzie to drogo kosztować Kitę seniora, bo Cardoso przyszedł dp klubu z pięcioosobowym sztabem. Następne dwie kolejki to wspomniana już podróż do Lyonu, a 7 października następny wyjazdowy mecz w Bordeaux. Już chyba nic nie uchroni portugalskiego trenera od zwolnienia.

 

Kto zostanie trzynastym trenerem od 2007 roku, kiedy polsko-francuski biznesmen wykupił klub znad Loary?

Największe szanse przypisuje się  66-letniemu Vahidowi Halilhodzicowi, doskonałemu w przeszłości napastnikowi Kanarków. Zwolniony przed mundialem przez Japończyków jest pierwszym wyborem na tak zwanej "krótkiej liście". Jednak francusko-bośniacki szkoleniowiec ma niełatwy charakter i to na pewno może mieć wpływ na jego zatrudnienie.

 

Może czas na polskiego szkoleniowca? To raczej mało prawdopodobne, chociaż Adam Nawałka byłby niezłym kandydatem.