Nerwowa końcówka finału przez... Ignaczaka? "To był jedyny słaby moment"

Siatkówka

Reprezentacja Polski stosunkowo łatwo ograła Brazylię w finale siatkarskich mistrzostw świata. Mimo to był taki moment, w którym kibice mogli czuć pewien niepokój. Chodzi o końcówkę trzeciego seta...

Pierwszą partię biało-czerwoni wygrali na przewagi, ale już wtedy było widać ich świetną grę. W drugim secie podopieczni Vitala Heynena zagrali koncertowo, wygrywając do 20. Brazylijczycy sprawiali wrażenie kompletnie zagubionych, a nasi siatkarze wcale nie ułatwiali im zadania. Wychodziło im praktycznie wszystko, a w trzecim starciu osiągnęli wysoką przewagę. Niektórzy kibice zaczęli już końcowe odliczanie, bo przecież w pewnym momencie było nawet 20:14 dla biało-czerwonych.

 

Mniej więcej w tym momencie na Twitterze pojawił się wpis Krzysztofa Ignaczaka. - Ależ to było piękne. Gratulacje, zrobili to! Polska mistrzem świata - napisał nasz były znakomity libero. Czy zrobił to za wcześnie? Mało brakowało, a mógłby tego żałować!

- To, co zrobiłeś, to mistrzostwo świata. Od momentu, kiedy puściłeś tego twitta, załamała się nasza gra. To był jedyny słaby moment tego meczu - powiedział w "Prawdzie Siatki" Marcin Lepa.

 

Brazylia nagle zaczęła punktować, a nawet zbliżyła się na jeden punkt! Było 22:21, ale z pomocą przyszli sami rywale, którzy popełnili błąd w polu serwisowym. Ostatecznie Polska wygrała do 23, a całe spotkanie 3:0.

 

- Dobra, ale ja też założyłem wtedy zegarek. Ale zadziałało! Uspokoiłem miliony kibiców - wtrącił Wojciech Drzyzga.

 

W załączonym materiale wideo fragmenty ostatniego programu z cyklu  "Prawda Siatki".

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze