Od początku spotkania obie drużyny pokazywały mnóstwo energii. Anwil dogrywał piłki do Josipa Sobina, natomiast Arka starała się zaskakiwać trójkami Deividasa Dulkysa i Krzysztofa Szubargi. Późniejsze trafienia Michała Michalaka, Chase’a Simona i Szymona Szewczyka pozwoliły włocławianom bardzo szybko zdobyć 15 punktów przewagi. Po 10 minutach było 29:16. Również w drugiej części meczu koszykarze obu ekip potrafili zdobywać punkty z dystansu, ale to ekipa trenera Igora Milicicia utrzymywała przewagę. Dwie trójki z rzędu Walerija Lichodieja dały prowadzenie 45:27. Dulkys i Szubarga starali się odrabiać straty, ale po pierwszej połowie to mistrzowie Polski wygrywali 59:44.

W trzeciej kwarcie ekipa trenera Przemysława Frasunkiewicza walczyła o lepszy wynik - pomagali w tym przede wszystkim Dariusz Wyka i Robert Upshaw. Po późniejszej trójce Krzysztofa Szubargi gospodarze przegrywali już tylko siedmioma punktami. Kolejny rzut z dystansu Wyki na koniec kwarty zbliżył gdynian do stanu 72:75. Do remisu zaraz na początku kolejnej kwarty doprowadził Josh Bostic, a jeszcze jedna trójka Wyki wyprowadziła Arkę na prowadzenie. Aktywny był też James Florence i to właśnie dzięki niemu gospodarze mieli już siedem punktów przewagi. Arka się rozpędzała, a drużyna trenera Igora Milicicia nie potrafiła na to zareagować. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 98:89.

Najlepszym graczem gospodarzy był Krzysztof Szubarga z 22 punktami i 11 asystami. 22 punkty i 8 zbiórek dołożył Dariusz Wyka. Michał Michalak rzucił dla gości 21 punktów.

 

Arka Gdynia - Anwil Włocławek 98:89 (16:29, 28:30, 28:16, 26:14)