Chiellini: Macie trzech wspaniałych napastników

Piłka nożna

Giorgio Chiellini ma po raz kolejny być ostoją defensywy reprezentacji Włoch, która przyjechała do Chorzowa walczyć o punkty Ligi Narodów. Czy obrońca Juventusu obawia się polskiej siły ognia? "Macie trzech wspaniałych napastników, jednak chętnie zatrzymam ich w bezpośrednim starciu" - powiedział nam 34-latek.

Marcin Lepa: Zapowiedź meczu Polska - Włochy w Lidze Narodów znalazła się dopiero na 24. stronie La Gazzetta Dello Sport. Czy to oznacza, że wciąż walczycie o odzyskanie prestiżu, czy traktujecie to spotkanie raczej towarzysko?
 
Giorgio Chiellini: Nie, wokół reprezentacji zawsze jest duże zainteresowanie, tak jak to było w meczu z Ukrainą. Włosi wspierają nas i mamy nadzieję, że wrócimy do dawnego entuzjazmu wraz z wynikami. To początek nowej drogi. Musimy nawiązać do tego, co pokazaliśmy przez pierwsze 60 minut z Ukrainą.
 
Włosi szukają prawdziwego napastnika i mimo posiadania Belottiego czy Immobile brak wam klasowego snajpera. Odwrotnie niż w Polsce, gdzie jest Milik, Piątek czy Lewandowski. Musi pan szczególnie zwrócić na nich uwagę?
 
Znamy polskich piłkarzy z naszej ligi, a Lewandowski jest znakomitym fachowcem na skalę światową i graliśmy przeciwko niemu wielokrotnie. Macie trzech świetnych napastników, a eksplozja Piątka zaskoczyła chyba wszystkich. Czekamy na bezpośrednie starcie, bo co innego oglądać wideo, a co innego zmierzyć się na murawie. Czy my zagramy z klasyczną dziewiątką, dziesiątką czy jedenastką - nie ma znaczenia. Musimy być drużyną, tworzyć okazje strzeleckie, co udało się nam przez pierwsze 60 minut z Ukrainą. Po stracie gola straciliśmy wiele świeżości, żeby przycisnąć i wygrać. Zamierzamy wykorzystać piłkarzy, których mamy. Czeka nas ciężki mecz. Wyjdziemy na niego z ufnością i postaramy się wygrać.
 
Rozmowa z Giorgio Chiellinim w załączonym materiale wideo.
Marcin Lepa, ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze