Przypomnijmy, że po zakończonych mistrzostwach świata w Rosji zostały zmienione zasady punktowania do rankingu FIFA. Obecnie liczy się ranga danego spotkania oraz siła rywala.

 

Podopieczni Jerzego Brzęczka po zremisowanych spotkaniach z Włochami w Bolonii (1:1) oraz Irlandią we Wrocławiu (1:1) znajdowali się na 18. pozycji w rankingu, ale październikowe porażki w Chorzowie z Portugalią i Italią sprawią, że nasza reprezentacja osunie się o kilka lokat. Wszystko wskazuje na to, że wylądujemy na 21. miejscu. Według obliczeń pozycję lidera utrzyma Belgia, która wyprzedzi Francję oraz Brazylię.

 

O wiele istotniejsze od rankingu FIFA jest usytuowanie Biało-Czerwonych w końcowej klasyfikacji tegorocznej edycji Ligi Narodów. Warto bowiem podkreślić, że pierwsza "10" tych rozgrywek będzie rozstawiona w rozpoczynających się w marcu eliminacjach do Euro 2020. Polacy są w tym momencie na dziewiątej pozycji, ale przed nami jeszcze listopadowe zmagania, po których sytuacja może ulec zmianie. W przypadku ewentualnej porażki w Lizbonie z Portugalią możemy znaleźć się na niższej lokacie i wówczas do marcowych kwalifikacji przystąpimy z drugiego koszyka.

 

Najbliższy mecz reprezentacja Polski rozegra 15 listopada. Będzie to towarzyskie starcie z Czechami. Pięć dni później Biało-Czerwoni zagrają swoje ostatnie spotkanie w Lidze Narodów z Portugalią w Lizbonie.