Usyk: Złoty chłopak z Krymu

Sporty walki

Ukrainiec Ołeksandr Usyk idzie od zwycięstwa do zwycięstwa, nie brakuje głosów, że to jedna z piękniejszych, pozytywnych bokserskich karier ostatnich lat. Właściwie zdobył już wszystko, ale chce jeszcze więcej. Musi tylko 10 listopada usunąć ze swej drogi Anglika Tony’ego Bellew z którym zmierzy się w Manchesterze.

Trochę szkoda, że ta walka nie odbędzie się w londyńskiej ExCel, gdzie sześć lat temu wywalczył olimpijskie złoto. Byłaby w tym jakaś pozytywna symbolika, porównanie z innymi mistrzami tamtych igrzysk, którym się powiodło. Ale przecież i tak można powspominać, tym bardziej że tam byłem, komentowałem olimpijski turniej w boksie w Londynie i mogłem porównać z tymi sprzed lat.

 

Przypomnę tylko nazwiska złotych medalistów igrzysk w 2012 roku w kolejności wag od papierowej do superciężkiej: Zou Shiming (Chiny), Robeisy Ramirez (Kuba), Luke Campbell (Wlk. Brytania), Wasyl Łomaczenko (Ukraina), Roniel Iglesias (Kuba), Serik Sapijew (Kazachstan), Ryota Murata (Japonia), Jegor Miechoncew (Rosja), Ołeksandr Usyk (Ukraina), Anthony Joshua (Wlk. Brytania).

 

Trzej z nich (Łomaczenko, Usyk, Joshua), to aktualni zawodowi mistrzowie świata. Japończyk Murata, którego walkę z Robem Brantem w Las Vegas skomentuję w nocy z soboty na niedzielę jest od roku tzw. mistrzem regularnym WBA, czyli tak naprawdę wicemistrzem, bo urzędującego czempiona trzeba uważać Saula Alvareza, który we wrześniu odebrał ten tytuł Giennadijowi Gołowkinowi.

 

Chińczyk Zhou Shiming o tytuł IBF w wadze muszej walczył trzy lata temu z Tajlandczykiem Amnatem Ruenroengiem i przegrał podobnie jak Anglik Luke Campbell pokonany rok temu przez ówczesnego mistrza WBA kategorii lekkiej Jorge Linaresa z Wenezueli. Inni medaliści, Pady Barnes, Misza Ałojan, Michael Conlan, Evaldas Petrauskas, Terweł Pulew, Iwan Dyczko, czy Ołeksandr Gwozdyk dopiero szukają swojej szansy, choć są w różnych punktach kariery.

 

Najbliższy szczytu jest Ołeksandr Gwozdyk, od marca mistrz tymczasowy WBC, który 1 grudnia zmierzy się z pełnoprawnym czempionem tej organizacji, Kanadyjczykiem Adonisem Stevensonem i bardzo prawdopodobne pokaże czego nauczył go przed laty Anatolij Łomaczenko, ojciec Wasyla, główny trener reprezentacji Ukrainy z czasów, gdy pięściarze z tego kraju byli rewelacją olimpijskich ringów.

 

Rosjanin Ałojan w zaledwie piątej zawodowej walce walczył o pas WBO wagi koguciej w ramach drugiej edycji turnieju WBSS (World Boxing Super Series), ale przegrał z broniącym tytułu Zolanim Tete z RPA. Ale nikt z tamtych mistrzów, nawet Łomaczenko i Joshua nie ma wszystkich czterech pasów, tak jak Usyk. Pamiętam jak dziś trzy olimpijskie pojedynki w ExCel Arena. W eliminacjach miał wolny los. Przystępował do turnieju w Londynie już jako mistrz świata i Europy. W ćwierćfinale zmierzył się z Rosjaninem czeczeńskiego pochodzenia, Arturem Betierbijewem, podobnie jak złotym medalistą ME i MŚ, dziś zawodowym mistrzem świata IBF w wadze półciężkiej. Betierbijew stoczył 13 walk, wszystkie wygrał przez nokaut. W Londynie uległ jednak Usykowi wyraźnie 13:17, podobnie jak podczas rozegranych w Baku (2011) mistrzostwach świata. Tam też spotkali się w ćwierćfinale i Betierbijew przegrał 13:17.

 

W półfinale Ukrainiec nie dał najmniejszych szans (21:5) młodszemu bratu Kubrata Pulewa, Terwelowi, a w finale pokonał utytułowanego Włocha Clemente Russo (14:11). Jak pamiętam Złoty chłopak z Krymu wygrywał lekko, rywale, nawet ci wybitni, jak Betierbijew i Russo, nie byli w stanie mu zagrozić. 

 

I z Tonym Bellew 10 listopada też wygra, ale mam nadzieję, że Anglik mocno się postawi i będą emocje na które czekamy. A w stawce znajdą się cztery mistrzowskie pasy należące do Ukraińca. Usyk jest drugim w historii, po Bernardzie Hopkinsie (waga średnia), który będzie je wszystkie bronił.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze