Maciej Turski: Bardzo dobrze widzieć Cię w Polsce. Mam wrażenie że nie ma w Tobie radości z powrotu, muszę zapytać co się stało?

Damian Grabowski: Chyba jestem jeszcze w szoku. Byłem bardzo zestresowany przez roszady czasowe, pierwotnie miałem walczyć później. Musiałem przeprowadzić bardzo szybka rozgrzewkę, stąd zadyszka. Ponadto mam wrażenie, że złamałem rękę.

Jak smakuje zwycięstwo po tak długiej przerwie?

Bardzo się cieszę, chociaż nie umiem tej satysfakcji okazywać. Z drugiej strony nie widzę powodów do nadmiernej radości. Musze wrócić do siebie i od poniedziałku znów trenować. Nie będę tej wygranej świętować. Zamierzam zjeść dobrą kolację i położyć się spać. Wkrótce zobaczymy się ponownie w FEN.

Wspominałeś, że jesteś w stanie walczyć co dwa miesiące. Podtrzymujesz swoje słowa, chcesz jak najczęściej walczyć dla federacji FEN?

Zgadza się, dokładnie za trzy miesiące wracam do klatki.
  
Cała rozmowa z Damianem Grabowskim w załączonym materiale wideo.