Trzy punkty dla Arki Gdynia. 110. gol Robaka

Piłka nożna
Trzy punkty dla Arki Gdynia. 110. gol Robaka
fot. PAP

Arka Gdynia wygrała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 2:1 w meczu 12. kolejki Ekstraklasy. Honorowego gola dla gospodarzy strzelił Marcin Robak. Było to jego 110. trafienie w Ekstraklasie.

Początek meczu należał zdecydowanie do Śląska, który pressingiem podchodził na połowę rywali i szybko przejmował piłkę. W pierwszym kwadransie gospodarze mieli trzy szanse, aby zagrozić bramce przyjezdnych, ale za każdym razem piłka mijała bramkę.

 

Gdynianie przetrzymali napór wrocławian i spotkanie się wyrównało. Obie drużyny prezentowały się właściwie tak samo – swobodnie rozgrywały piłkę jedynie na własnej połowie i do tyłu, a kiedy próbowały zaatakować, przeważnie posyłały dalekie podanie do przodu i kończyło się to stratą. W jednym przypadku mogła z tego wyniknąć groźna sytuacja, ale Łukasz Broź wybił spod nóg piłkę Michałowi Janocie.

 

Ciekawie zaczęło się robić dopiero tuż przed przerwą i to był najciekawszy fragment tego spotkania. Najpierw po kontrataku i dośrodkowaniu Adama Marciniaka strzelał głową Maciej Jankowski, ale Jakub Słowik instynktownie odbił jego strzał. Kilka chwil później Mateusz Młyński wbiegł śmiało w pole karne Śląska, którego obrońcy, bojąc się go odważniej zaatakować, tylko patrzyli jak ten ich mija. Pomocnik gości znalazł się sam przed Słowikiem i strzałem z bliska trafił do siatki.

 

Chwilę później powinno być 1:1. Po dośrodkowaniu z prawej strony Marcin Robak znalazł się w dogodnej sytuacji, ale jego strzał głową był bardzo niecelny. Kiedy wydawało się, że goście utrzymają prowadzenie do przerwy, centrę z lewej strony w polu karnym ręką zatrzymał Damian Zbozień. Sędzia początkowo nie wskazał na jedenasty metr, uczynił to dopiero po sygnale od arbitrów pomocniczych i wideo weryfikacji. Do piłki podszedł Robak i nie dał szans Pavelsowi Steinborsowi.

 

Druga połowa zaczęła się jak pierwsza od ataków Śląska. Gola zdobyli jednak goście. Po kontrataku piłka trafiła do zupełnie niepilnowanego Jankowskiego, który przyjął i mierzonym strzałem nie dał szans Słowikowi. Akcja ta okazała się kluczowa i na wagę trzech punktów.

 

Po zdobyciu gola Arka cofnęła się na własną połowę i grę prowadził Śląsk. Wrocławianie byli częściej przy piłce, ale grali za wolno, aby przedrzeć się przez zagęszczoną defensywę rywali. Goście natomiast wyprowadzali kontrataki oraz kradli cenne sekundy gry. Emocji było niewiele.

 

Kilka razy w polu karnym mocno się zakotłowało, ale to Arka była bliższa zdobycia trzeciego gola, kiedy Aleksandar Kolev znalazł się w polu karnym, ale z bliska, zamiast do siatki, trafił w Słowika.

 

Chociaż do końca spotkania pozostawał kwadrans, poza strzałami głową Roberta Picha i Damiana Gaski, które złapał Steinbors, na boisku nie wydarzyło się już nic ciekawego. Śląsk nieporadnie atakował, szukał szans dośrodkowaniami i grą na „bałagan”, a przyjezdni kradli minuty i od czasu do czasu kontratakowali. Tak do 90 minuty, plus cztery doliczone.

 

Śląsk Wrocław – Arka Gdynia 1:2 (1:1)

Bramki: Robak 45+1 (k) - Młyński 39, Jankowski 48

 

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik – Łukasz Broź, Piotr Celeban, Wojciech Golla, Dorde Cotra – Robert Pich, Augusto, Michał Chrapek (64. Farshad Ahmadzadeh), Maciej Pałaszewski (76. Mateusz Radecki), Mateusz Cholewiak (74. Damian Gąska) – Marcin Robak

 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień (74. Tadeusz Socha), Christian Maghoma, Frederik Helstrup, Adam Marciniak - Mateusz Młyński (60. Rafał Siemaszko), Michał Nalepa (81. Adam Danch), Adam Deja, Michał Janota, Maciej Jankowski - Aleksandyr Kolew

 

Żółte kartki: Augusto, Broź, Pich - Młyński

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 9 195.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze