FIFA zastanawia się nad nowymi rozgrywkami. Chodzi o Klubowe Mistrzostwa Świata. Ma to być coś w rodzaju supermundialu, w którym wezmą udział 24 zespoły - w tym 12 z Europy. Turniej miałby być rozgrywany od czerwca 2021 roku. Decyzja ma zapaść już w ten piątek.

Byłaby to wielka rewolucja w piłce nożnej, która mogłaby mieć duży wpływ na formę fizyczną najlepszych piłkarzy świata.

 

- Piłkarze mają odpoczywać, kiedy nie grają, a skoro będą ciągle grać, to nie będą odpoczywać. Kariery będą krótsze, może dziesięcioletnie i organizmy wykończone... Mecze co dwa dni to lekka przesada, żeby zastanawiać się nad rozszerzeniem kolejnych rozgrywek. Wiadomo, że nie chodzi o piękno piłki, tylko o pieniądze - ocenił Artur Wichniarek.

 

Jak mają wyglądać te rozgrywki? W ośmiu grupach znajdą się po trzy ekipy, które będą rywalizowały o awans do ćwierćfinału. Wynika z tego, że dwa najlepsze zespoły będą musiały rozegrać pięć meczów... w 18 dni! Sprzedaż praw do turnieju na przynieść około 25 mld dolarów w ciągu 12 lat.

 

- Dlatego zastanawiamy się, czy to nie jest zbyt karkołomne? Chyba tylko ten budżet jest wabikiem dla właścicieli klubów, choć ci z Premier League już protestują, bo już zarabiają dużo. Jestem przeciwny tej idei rozszerzania meczów. Wiemy, że czasami w Lidze Europy piłkarze lekko uważają na swoje nogi, choć są to mecze ważne. Nie wiem, czy będą grali na 100% - dodał Tomasz Frankowski.

 

Dyskusja w załączonym materiale wideo.