Trener piłkarzy Legii Warszawa Ricardo Sa Pinto chciałby, żeby jego zespół grał pięknie, ale najważniejsze, żeby grał dobrze i skutecznie. 

 

- Chcemy grać dobrze przez całe 90 minut, ale dla mnie to niekoniecznie znaczy, że musimy grać pięknie. Chodzi o kontrolowanie przebiegu meczu od początku do ostatniego gwizdka sędziego i zdobycie trzech punktów. W ostatnich dwóch spotkaniach graliśmy pięknie w pierwszych połowach. W meczu ze Śląskiem Wrocław drugą kontrolowaliśmy, z Wisłą Kraków mieliśmy pięć, sześć minut, kiedy straciliśmy koncentrację i to zachwiało naszą pewnością siebie. Ale wróciliśmy do gry i strzeliliśmy gola wyrównującego. To jest coś, co kocham w tej drużynie - nigdy się nie poddaje. Zawsze powtarzam swoim zawodnikom, że kiedy mają piłkę, muszą się cieszyć grą. Muszą wiedzieć, jak to robić, jak grać zespołowo, i potrafią to robić. Ale kiedy nie mamy piłki, musimy być jak 11 żołnierzy i biegać tak długo, dopóki jej nie odzyskamy.

 

Legia jest trzecia w tabeli, ma 22 punkty i traci jeden do Jagiellonii, która jest liderem.

 

- Oczekuję, że będzie to najtrudniejsze spotkanie, od kiedy pracuję w ekstraklasie. W mojej ocenie rywale mają najlepszy balans między ofensywą a defensywą. Jagiellonia jest świetnie zorganizowana w obronie i stwarza ogromne zagrożenia w szybkich atakach. Jest pierwsza i dlatego ma dodatkową motywację, a do tego gra przed własną publicznością.

 

W poprzedniej kolejce dwie bramki dla Legii zdobył Carlitos, m.in. na 3:3 w samej końcówce spotkania ze swoim byłym klubem - Wisłą Kraków.

 

- Oczekuję samych najlepszych rzeczy od moich piłkarzy, Carlitosa i innych. Dlatego mam nadzieję, że każdy z nich zrobi jeszcze postępy i będzie pomagał drużynie wygrywać kolejne mecze. To nasz wspólny cel, na to wszyscy pracujemy.

 

Sporym problemem Legii w tym sezonie są kontuzje i inne kłopoty zdrowotne. Ani jednego meczu nie rozegrał Jarosław Niezgoda, który wraca do pełni sił po zabiegu serca.

 

- Niezgoda, Remy, Hamalainen czy Radovic wracają już do treningów, ale nie są jeszcze w stu procentach gotowi. Natomiast na Chrisa Phillipsa i Radosława Cierzniaka będziemy musieli jeszcze trochę poczekać - mówi Sa Pinto.

 

Spotkanie w Białymstoku rozpocznie się w piętak o godz. 20.30.