Choć obie ekipy w ostatnich tygodniach przeżywały kryzys, klasyk PlusLigi już w premierowej partii dostarczył kibicom ogromnych emocji. Gra obu ekip falowała. Po dobrym początku gości (1:4), inicjatywę przejęli siatkarze z Bełchatowa. Skuteczne zagrywki Milada Ebadipura (7:5) i Mariusza Wlazłego (12:7) pozwoliły im zbudować przewagę. Przy stanie 15:9 wydawało się, że gospodarze pewnie wygrają tę partię. Tymczasem siatkarze Asseco Resovii mozolnie odrabiali straty i dopięli swego przy kapitalnych zagrywkach Davida Smitha (21:22). Seta zakończyła długa i emocjonująca rywalizacja na przewagi. Zwycięsko wyszli z niej gospodarze: najpierw skutecznym atakiem popisał się Jakub Kochanowski, a w kolejnej akcji Thibault Rossard posłał piłkę w aut (32:30).

 

Drugi set również toczył się początkowo przy przewadze PGE Skry, tym razem jednak przyjezdni szybciej zabrali się do odrabiania strat, co nastąpiło po dwóch punktowych zagrywkach Rossarda (11:11). Kluczowa dla losów tej partii była seria siedmiu piłek wygranych przez gości od stanu 17:15 do 17:22. Problemem bełchatowian w tej części seta była skuteczność w ataku, błędy popełniali Ebadipour i Kochanowski. Gospodarze nie byli już w stanie dogonić rzeszowian. Pomyła Ebadipoura w polu zagrywki zamknęła seta (21:25).

 

W trzeciej partii to siatkarze z Rzeszowa uzyskali przewagę na początku (4:7, 7:12). Bełchatowianie odrobili straty w środkowej części seta (14:14) i rozpoczęła się walka punkt za punkt, znów zwieńczona grą na przewagi. Pierwsi piłkę setową mieli siatkarze Asseco Resovii, wywalczył ją Rossard (23:24), trzy kolejne akcje padły jednak łupem gospodarzy. Damian Schulz zaserwował w siatkę, potem Rossard został zablokowany, a następnie Wlazły atakiem z prawego skrzydła ustalił wynik seta na 26:24.

 

Czwartą odsłonę lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po asie serwisowym Wlazłego prowadzili 6:2. Goście odrobili straty (9:9), ale siatkarze PGE Skry znów odskoczyli, dzięki skuteczności Szalpuka (13:10). Kolejne akcje to walka punkt za punkt, przy przewadze bełchatowian. Taka sytuacja odpowiadała siatkarzom z Bełchatowa, którzy mimo zabiegów rywali zmierzali po zwycięstwo. Piłkę meczową wywalczył Wlazły (24:20), a przestrzelona zagrywka Mateusza Miki zakończyła to spotkanie (25:21).

 

Spotkanie mogło podobać się kibicom. Obie drużyny zaprezentowały wiele ciekawych akcji, efektownych obron, podejmowały ryzyko w polu zagrywki. Było też sporo emocji – dwa sety zakończyły się rywalizacją na przewagi. Najwięcej punktów: Mariusz Wlazły (27), Artur Szalpuk (19), Milad Ebadipour (11), Karol Kłos (10), Jakub Kochanowski (10) – PGE Skra; Damian Schulz (22), Thibault Rossard (21), Mateusz Mika (15), David Smith (12), Marcin Możdżonek (10) – Asseco Resovia. Gospodarze dominowali w bloku (17–8; 8 punktów Wlazłego w tym elemencie!), popełnili też mniej błędów własnych od rywali (17–24), gorzej natomiast punktowali w ataku (57–65) oraz zagrywką (6–10; 4 asy Smitha). MVP: Mariusz Wlazły.

 

PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia 3:1 (32:30, 21:25, 26:24, 25:21)

 

PGE Skra: Milad Ebadipour, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Grzegorz Łomacz, Artur Szalpuk, Mariusz Wlazły – Kacper Piechocki (libero) oraz David Fiel Rodriguez, Milan Katic, Piotr Orczyk, Renee Teppan.
Asseco Resovia: Mateusz Mika, Marcin Możdżonek, Rafael Redwitz, Thibault Rossard, Damian Schulz, David Smith – Mateusz Masłowski (libero) oraz Dawid Dryja, Bartłomiej Lemański.