Leon kontra Bednorz, czyli wielki hit ligi włoskiej. Transmisja w Polsacie Sport News

Siatkówka
Leon kontra Bednorz, czyli wielki hit ligi włoskiej. Transmisja w Polsacie Sport News
fot. PAP

On jest fenomenalny, znakomity. Zdajemy sobie sprawę, że jest naszym ważnym ogniwem, który jest w stanie zrobić różnicę w kluczowych momentach spotkania. Ale pozwala mu na to drużyna. Indywidualność może wygrać dwa mecze, ale nigdy całego sezonu - mówi o Wilfredo Leonie jego trener w Sir Safety Perugia, Lorenzo Bernardii. Mistrzowie Włoch w 7. kolejce siatkarskiej Serie A1 zagrają na własnym parkiecie z Azimut Leo Shoes Modena z Bartoszem Bednarzem w składzie. Transmisja w Polsat Sport News.

Powiedzieć, że to szlagier, hit, starcie gigantów oraz wielkich indywidualności - to jak nic powiedzieć. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - po obu stronach siatki ujrzymy lidera i wicelidera tabeli, dwa zespoły z kompletem zwycięstw, które wypracowały sobie kilkupunktową przewagę nad resztą stawki. Z mega gwiazdami światowej siatkówki. Zarówno na boisku, jak i na ławkach trenerskich. 

 

Włoskie media z La Gazzetta dello Sport na czele zapowiadają to starcie jako pojedynek dwóch szkoleniowców: Lorenzo Bernardi - Julio Velasco. Starcie ucznia z mistrzem, ale ten uczeń za chwilę, a może już przerósł swojego profesora. - Julio dał mi pewność siebie oraz niesamowitą siłę mentalną. Za to zawsze będę mu wdzięczny - powiedział Bernardii, były szkoleniowiec m.in. Jastrzębskiego Węgla, który grał w reprezentacji Włoch, gdy Julio Velasco był jej trenerem, a Italia była najlepszą ekipą na świecie. 

 

"To starcie to zetknięcie się ze sobą historii światowej siatkówki. Siatkarz z generacji fenomenów, który został wybrany najlepszym zawodnikiem tej dyscypliny w minionym stuleciu oraz trener, który odmienił pallavolo we Włoszech" - pisze La Gazzetta.

 

66-letni Velasco to obecnie opiekun siatkarzy z Modeny, ale w latach 1990-1994 dwukrotnie sięgał po mistrzostwo świata z Italią, z Bernardim na pokładzie. Niedzielna konfrontacja nie będzie pierwszym starciem obu panów na ławkach trenerskich. W 2009 roku spotkali się na niwie reprezentacyjnej. Bernardi był w sztabie szkoleniowym Włoch, natomiast Velasco prowadził Hiszpanię. Lepsi okazali się ci pierwsi. 11 listopada będziemy jednak świadkami zupełnie innego, nowego rozdziału.

 

Bernardi wraca pamięcią do pamiętnych lat 90-tych, w których Włosi dominowali na światowych parkietach. Co ciekawe, prawie każdy z tamtejszych zawodników został później trenerem. Przypadek? - Według mnie wielką siłą tamtej drużyny była umiejętność zamieniania teorii w praktykę. W pewnym sensie każdy z nas był trenerem na swój sposób. Potrafiliśmy szybko adaptować się do warunków panujących na boisku. To nie był zwykły zespół - zaznacza.

 

Trzeba jednak wrócić do ligowej, ale bynajmniej wcale nie szarej rzeczywistości. Bernardi już jako trener zmierzy się z Modeną. - Musimy podchodzić do kolejnych meczów z pokorą. Przed nami dopiero siódma kolejka rozgrywek, więc nie ma potrzeby wywierania presji. Modena to drużyna, którą wielu przed sezonem lekceważyło, ale Velasco zawsze potrafił wydobyć z takich ekip coś więcej, czego przykładem jest Iran. Teraz robi to samo. To zespół, który nigdy się nie poddaje - komplementuje swojego starszego kolegę po fachu.

 

W analogicznym tonie wypowiada się Argentyńczyk, który zwraca również ciekawą uwagę na temat Wilfredo Leona - największej gwiazdy Sir Safety Perugia, który został wybrany siatkarzem października w Serie A. - On jest najlepszy, najsilniejszy. Jego zagrywki będziemy musieli częściej bronić niż przyjmować. Musimy skupić się na sobie, na własnej grze - przyznał.

 

Na Półwyspie Apenińskim szlagierowy mecz jest zapowiadany jako pojedynek wielkich osobistości na ławkach trenerskich. W Polsce uwaga będzie bardziej skupiona na wydarzenia boiskowe, ponieważ po obu stronach siatki ujrzymy Polaków. Po stronie gospodarzy będzie to wspomniany już Leon, natomiast barwy Modeny broni Bartosz Bednorz. 24-latek nie ma oczywiście takiego statusu jak przyszły reprezentant naszego kraju, ale należy mieć nadzieję, że uda mu się pokazać z dobrej strony.

 

Leon w każdym z sześciu dotychczasowych spotkań Perugii był najlepiej punktującym zawodnikiem swojej drużyny. W pierwszych czterech był wybierany MVP spotkania. W kolejnych dwóch też powinien, ale dziennikarze, do których należy głos, najwyraźniej nie chcieli ciągle stawiać na niego i wybierali grającego również na przyjęciu, reprezentanta Włoch Filippo Lanzę. 

 

Bartosz Bednorz oczywiście nie ma takiej pozycji w Modenie. Sezon zaczął świetnie - zagrał w pierwszej szóstce w turnieju o Super Puchar Włoch i nie zawiódł. Był ważnym ogniwem Modeny, która dość niespodziewanie wygrała to trofeum. W kolejnych meczach też wychodził na parkiet, ale już nie zawsze w pierwszej szóstce. O miejsce walczy z Niemcem Denisem Kaliberdą. Zdarzyło mu się też wchodził za Słoweńca Tine Urnauta. Obaj to już starzy "wyjadacze" we włoskiej Serie A. Bednorz dopiero buduje swoją pozycję w klubie, ale nie może czuć się zawiedziony. Gra naprawdę dużo. 

 

Czy wyjdzie na parkiet przeciwko Leonowi? Decyzja należy do Julio Velasco. 

 

Transmisja meczu Perugia - Modena w niedzielę 11.11 od godz. 18 w Polsacie Sport News. 

KN, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie