Pawlak: Spodziewałem się lepszej gry

Piłka nożna
Pawlak: Spodziewałem się lepszej gry
fot. Cyfra Sport

Były reprezentant Polski Krzysztof Pawlak nie krył rozczarowania występem polskich piłkarzy, którzy w czwartek przegrali w Gdańsku z Czechami 0:1 w meczu towarzyskim. "Symptomów poprawy gry niestety nie widzę" - powiedział.

"Spodziewałem się lepszej postawy naszego zespołu, tym bardziej, że graliśmy z rywalem, który większych wartości nie przedstawiał. Myślałem, że to nasz zespół będzie stroną dominującą, przeważającą na boisku, niestety, tak nie było. Owszem, były fragmenty niezłej gry, ale też nie możemy podniecać się tym, że stworzyliśmy dwie-trzy dobre sytuacje. Patrząc na całokształt, ja nie wystawiłbym dobrej oceny" - skomentował 31-krotny reprezentant kraju, który jako szkoleniowiec w 1997 roku poprowadził polską reprezentację w jednym spotkaniu - z Gruzją (4:1).

 

Jego zdaniem, trener Brzęczek mógł dać szansę więcej liczbie zawodników, gdyż pojedynek z Czechami miał charakter towarzyski. Selekcjoner dokonał tylko trzech zmian.

 

"W następnym spotkaniu z Portugalią takiej możliwości już trener Brzęczek mieć nie będzie. A szkoda, że szansy nie dostali zawodnicy przede wszystkim z polskiej ligi, jak choćby Adam Buksa, który regularnie strzela bramki. Najwyraźniej szkoleniowiec chciał jednak +gonić+ wynik" - skomentował.

 

Pawlak przyznał, że trudno wyciągnąć jakiekolwiek pozytywy ze spotkania z Czechami.

 

"Żadnej otuchy ten mecz w moje serce nie wlał, symptomów poprawy gry ja nie wiedziałem. Czekam, jak zagramy z silniejszym rywalem, jakim jest niewątpliwie Portugalia. Myślę, że gorzej niż z Czechami nie wypadniemy" - stwierdził.

 

Biało-czerwoni pod wodzą Brzęczka nie wygrali jeszcze spotkania. Bilans następcy Adama Nawałki na razie jest słaby - dwa remisy i trzy porażki. Polacy nie mają też żadnych szans na utrzymanie się w pierwszej dywizji Ligi Narodów.

 

"Jako trenerowi niezręcznie jest mi oceniać pracę młodszego kolegi, choć już dziś pojawiają się opinie, zapytania, czy wybór Brzęczka był trafiony. Na selekcjonerze spoczywa odpowiedzialność przede wszystkim za wynik. Ten zespół rozegrał już dostateczną liczbę spotkań, by gdzieś sobie tę opinie wyrobić. W przyszłym roku zaczynają się eliminacje do Euro i tutaj już nie będzie można pozwolić sobie na wpadki, bo jedna czy dwie porażki mogą mieć poważne konsekwencje. Przyzwyczailiśmy się do tego, że ostatnio gościliśmy na dużych imprezach i przykre byłoby, gdyby nas zabrakło na najbliższych mistrzostwach Europy. Z drugiej strony przy obecnej formule turnieju, w którym występują 24 drużyny, sztuką jest nie awansować" - podsumował uczestnik mundialu w Meksyku w 1986.

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze