Maciej Turski: Na kilka dni przed galą KSW 46 tryskasz humorem, jesteś w bardzo dobrym nastroju i pewny siebie. Czym to jest spowodowane? Dawno Cię takiego nie widzieliśmy...

 

Mamed Khalidov: To nie jest pierwszy raz. Często tak bywało. Jestem świetnie przygotowany i nie mogę już się doczekać soboty. Czekam na ten pojedynek z niecierpliwością.

 

Atmosfera przed walką w ostatnim czasie zrobiła się naprawdę gorąca. Pojawiło się sporo teorii, którymi miałeś zwracać uwagę Tomka - sprowadzenie Saparbeka Safarova czy wizyta w klubie Berkut WCA. Jak wygląda to z Twojej perspektywy?

 

To są tylko teorie spiskowe Tomasza Narkuna. Ja siedziałem na sali treningowej, wykonywałem swoją pracę i na tym się skupiałem. On wykreował jakiś problem. Faktycznie, byłem w Berkut WCA w Warszawie, ale na co dzień trenuję w Berkut Arrachion w Olsztynie. Jesteśmy praktycznie jednym klubem. Dlaczego miałbym nie odwiedzić oddziału w innym mieście? Na jednej macie nie mogliśmy wspólnie trenować... Chciałem poczuć klatkę i miejsce walki, w którym zmierzę się w sobotę. A sytuacja z Saparbekiem? To jest po prostu chore...

 

Jak na Ciebie działa taka reakcja Tomka na te sytuacje? Dość dosadnie wypowiadał się na ten temat.

 

To jest jego problem, jego sposób nakręcania się na walkę. Ja skupiam się na swoim przygotowaniu. Jeśli ma mu to pomóc, to proszę bardzo.

 

Po raz pierwszy przystępujesz do walki po przegranym pojedynku w KSW. Wydaje się jednak, że zeszła z Ciebie cała presja, że jesteś "świeższy" przed rewanżową konfrontacją.

 

Przez lata byłem na szczycie i wygrywałem wszystkie walki. Porażka jest naturalna w tym sporcie i zawsze może się przydarzyć. Przegrałem z młodszym i cięższym mistrzem kategorii półciężkiej. Stało się. Ryzyko jest po prostu wpisane w ten sport. Ja zawsze wychodzę, żeby wygrać swoją walkę. Nie ma drugiego dna, nie ma złej krwi. Zdaję sobie sprawę, że jestem na końcu swojej kariery. Chcę się teraz bawić tym sportem, ale chciałbym też nadal zdobywać szczyty.

 

Każdy z Twojego otoczenia zaznacza, że to były naprawdę owocne przygotowania. Wszystko wyglądało naprawdę dobrze i plan został wykonany. Czy też tak czujesz?

 

Zrobię tyle, na ile pozwoli mi przeciwnik. Tego nigdy nie będę w stanie przeskoczyć. Fakt, ciężko pracowaliśmy i jestem zadowolony z tych przygotowań. Tomek też na pewno jest doskonale przygotowany i na to liczę. Nie chciałbym teraz zapowiadać, że będzie tak czy tak, a później w walce tego nie pokażę. Jest dobra forma i zobaczymy, co będzie się działo.

 

Nie będzie teraz miejsca na przybijanie "piątek" w trakcie walki, które widzieliśmy w pierwszym pojedynku?

 

Na takie zachowania czas będzie dopiero po walce. W trakcie pierwszej walki słyszałem głosy z jego narożnika, żeby nie przybijać ze mną piątek. Chcą konkretnej, twardej konfrontacji? To zagrajmy na takich zasadach. Wyjdziemy, zawalczmy i róbmy to później. Nie ma złej krwi, chodzi tylko o sportową rywalizację.

 

Podkreślałeś w wielu wypowiedziach, że ostatnio byłeś za ciężki, że brakowało odpowiedniej dynamiki. Czy teraz planujesz podczas walki wnieść nieco mniej kilogramów?

 

Do tego dążyłem i tak jest na ten moment. Zostało jeszcze parę dni, więc kilogramów pewnie będzie jeszcze mniej. Czy to mi pomoże? Liczę na to, że będę szybszy.

 

W załączonym materiale wideo cała rozmowa z Mamedem Khalidovem!

 

KSW 46: Wielki rewanż Khalidov vs Narkun w Cyfrowym Polsacie i IPLI