Arbiter z Hiszpanii w trakcie meczu podjął kilka kontrowersyjnych decyzji, jednak to, co wydarzyło się w czwartym secie przekroczyło granice absurdu.

 

Do kuriozalnej sytuacji doszło przy stanie 7:10. Osmany Juantorena został zablokowany, ale arbiter uznał, że bełchatowianie dotknęli w tej sytuacji taśmy. Gospodarze poprosili o weryfikację, która pokazała, że siatki dotknęła piłka i blok był jak najbardziej prawidłowy. Punkt przyznano PGE Skrze, ale to wcale nie oznaczało, że jest 8:10... Hiszpański sędzia udowodnił, że to on jest tu najważniejszy i pokazał ekipie z Bełchatowa czerwoną kartkę za wcześniejsze protesty! Taka kara oznaczała punkt dla rywali (8:11).

 

Klubowe Mistrzostwa Świata 2018 dopiero się rozpoczęły i już po pierwszym meczu mamy dyskusję o właściwym doborze arbitrów na taką imprezę. Dyskusję, która powtarza się cyklicznie przy okazji większych siatkarskich turniejów...

 

Sytuacja w załączonym materiale wideo.