W pierwszym secie przy stanie 23:18 dla siatkarzy Zenita, w pole zagrywki powędrował Andriej Surmaczewski, który pojawił się z kwadratu dla rezerwowych. W momencie wyrzucenia piłki w górę Rosjanin stanął wryty w parkiet, ponieważ został odgwizdany błąd w ustawieniu.

 

Okazało się, że sam zainteresowany powinien powędrować pod siatkę, podczas gdy w pole serwisowe ktoś inny. - Nie weszli na to ustawienie. Nie ten zawodnik na zagrywce i nie ten przy siatce. Gdyby to było przy innym wyniku, wówczas ten błąd byłby bardzo kosztowny - powiedział komentujący to spotkanie Wojciech Drzyzga.

 

Wspomniana sytuacja w załączonym materiale wideo.