Sympatycy Stoczni zawiesili sobie poprzeczkę bardzo wysoko, chcą zebrać kwotę 3 000 000 złotych. W chwili, gdy piszemy te słowa, akcję wsparło 97 osób, wpłacając łącznie 8 061 złotych.

 

"Robimy tę zbiórkę bo kochamy siatkówkę. Robimy to dla innych kibiców, którzy jak niektórzy z nas dojeżdżali na mecze z innych miejscowości, bo ten klub jest ważny nie tylko dla naszego miasta. Przede wszystkim jednak robimy to dla Chłopaków! Oni na to zasługują! Prosimy o wsparcie Prezydent Szczecina , nie udało się znaleźć dodatkowych środków, więc prosimy chociaż o udostępnienie tego wpisu, żeby więcej osób mogło go zobaczyć. Mamy nadzieję, że również lokalne i ogólnopolskie media pomogą nam nagłośnić zbiórkę. Mamy również nadzieję, że nie jest za późno..." – napisał na swym profilu Facebook Klub Kibica KPS Stocznia Szczecin.

 

"My, kibice KPS Stoczni Szczecin nie zgadzamy się na to, żeby nasze miasto, nasz region zniknęły z siatkarskiej mapy Polski. Tak, jak chłopaki walczyli dzielnie na boisku, tak teraz my postanowiliśmy zawalczyć o ten Zespół! Dlatego prosimy o wsparcie! Każda, nawet najmniejsza kwota, każda symboliczna złotówka jest dziś na wagę złota" – to z kolei wpis ze strony zbiórki. 

 

Podobną akcję ("DoLEWamy do pełna") zorganizował przed rokiem Trefl Gdańsk, borykający się z kłopotami po stracie sponsora. Zakładana kwota zbiórki wśród kibiców nie była jednak aż tak astronomiczna i wynosiła 150 tysięcy złotych. Udało się ją osiągnąć w niespełna dziesięć dni, dzięki wsparciu 1251 osób.

 

Jakie będą dalsze losy ekipy ze Szczecina? W poniedziałek klub miał wydać oświadczenie, które na tę chwilę jeszcze się nie pojawiło. "Rzeczpospolita" poinformowała natomiast, że prezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej Artur Popko zaprosił na środę do Warszawy prezesa Stoczni Jakuba Markiewicza. W klubie pozostało ośmiu siatkarzy, którzy pod okiem trenera Michała Gogola przygotowują się do meczu z Chemikiem Bydgoszcz. Wciąż nie wiadomo jednak, czy na to spotkanie pojadą.