Mecze między liderem a wiceliderem zawsze niosą ze sobą wyjątkowy ciężar gatunkowy. Co prawda legioniści nawet w przypadku zwycięstwa nie mieli szans, by przeskoczyć lechistów w tabeli, jednak porażka znacznie oddaliłaby ich od celu, jakim jest kolejna obrona mistrzostwa Polski.

 

Lechia mogła pochwalić się imponującą serią pięciu wygranych spotkań z rzędu, a w dodatku na przestrzeni siedemnastu kolejek obecnego sezonu ani razu nie przegrała jeszcze przed własną publicznością. Na korzyść Legii przemawiał z kolei fakt, że po porażce z Pogonią Szczecin (1:2) jej piłkarze zdawali się złapać właściwy rytm, czego ucieleśnieniem były zwycięstwa z Zagłębiem Lubin (1:0) oraz Koroną Kielce (3:0).

 

Spotkanie zaczęło się od wzajemnego badania sił - oba zespoły grały bardzo uważnie w obronie i starały się nie popełnić nawet najmniejszego błędu. Pierwszą, niezłą okazję stworzyła sobie w 14. minucie Legia, jednak strzał byłego lechisty Pawła Stolarskiego obronił reprezentujący z kolei w przeszłości barwy "Wojskowych" Dusan Kuciak.

 

Choć w pierwszej połowie wynik nie został otwarty, to zgromadzeni na Stadionie Energa Gdańsk kibice raczej nie mogli narzekać na tempo spotkania. Trybuny gdańskiej areny ożyły szczególnie w 37. minucie, gdy po strzale Flavio Paixao piłkarze Piotra Stokowca domagali się od sędziującego zawody Szymona Marciniaka podyktowania rzutu karnego. Powtórki pokazały jednak, że nie było powodów do podyktowania "jedenastki" i arbiter z Płocka podjął dobrą decyzję.

 

Dwie minuty później kibice gospodarzy odetchnęli z kolei z ulgą, gdy po świetnie zapowiadającej się kontrze gości piłka jakimś cudem nie wpadła do siatki. Najpierw świetnym, prostopadłym podaniem popisał się Sebastian Szymański, jednak Michał Kucharczyk zamiast podać do lepiej ustawionego kolegi postanowił uderzyć i jego próbę udaremnił słowacki bramkarz.

 

W drugiej połowie tempo widowiska znacznie zwolniło i sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Lechia mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę w doliczonym czasie gry, jednak w świetnej sytuacji fatalnie pomylił się Artur Sobiech. Piłka po jego uderzeniu głową przeleciała tuż nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Radosława Majeckiego. Ciężko wytłumaczyć postawę napastnika, który po prostu powinien wykorzystać tego typu sytuację...

 

Ostatecznie wynik nie uległ zmianie i sytuacja w tabeli znacznie się nie zmieniła. Po osiemnastu seriach gier Lechia z dorobkiem 38 punktów piastuje funkcję lidera, natomiast "Wojskowi" mają na koncie pięć "oczek" mniej.

 

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 0:0

 

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Joao Nunes, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenović - Rafał Wolski (67' Jakub Arak), Jarosław Kubicki, Daniel Łukasik, Tomasz Makowski, Lukas Haraslin (76' Artur Sobiech) - Flavio Paixao.

 

Legia Warszawa: Radosław Majecki - Paweł Stolarski, William Remy, Artur Jędrzejczyk, Adam Hlousek - Marko Vesović (88' Jose Kante), Cafu, Andre Martins, Sebastian Szymański, Michał Kucharczyk (65' Dominik Nagy) - Carlitos (65' Sandro Kulenović).

Lechia Gdańsk
Legia Warszawa
0:0
Zapis relacji

Witamy w relacji na żywo z meczu na szczycie Ekstraklasy! Punktualnie o 18.00 rozpocznie się mecz między piastującą funkcję lidera Lechią Gdańsk, a plasującą się na drugim miejscu Legią Warszawa. 

"Wojskowi" nie mają co prawda szans na to, by zrzucić gdańszczan z fotela lidera, jednak dzisiejszy klasyk będzie niezwykle istotny w kontekście walki o mistrzostwo Polski w tym sezonie. Różnica punktów między zespołami wynosi w tym momencie pięć punktów.

Zaczniemy od przedstawienia składów, w jakich rozpoczną mecz obie ekipy.

Do pierwszego gwizdka pozostało już zaledwie pięć minut.

Drużyny wychodzą już na murawę!

Arbitrem dzisiejszego meczu będzie pan Szymon Marciniak z Płocka!

Pierwszy gwizdek i zaczynamy!

Na początku obserwujemy dużo walki w środku pola. Teraz akcję od swojej bramki próbuje budować Legia.

Z granicy pola karnego Lechii uderzył Andre Martins, ale piłka poszybowała około dwóch metrów nad spojeniem bramki strzeżonej przez Dusana Kuciaka.

Kapitalna okazja dla Legii! Z narożnika pola karnego uderzał były lechista Paweł Stolarski, jednak dobrze ustawiony był były bramkarz "Wojskowych" - Kuciak, który wybił piłkę na rzut rożny.

Joao Nunes zza linii pola karnego minimalnie niecelnie! Powtórki pokazały jednak, że końcówkami palców piłkę przeniósł nad poprzeczką Radosław Majecki.

I kolejny groźny strzał gospodarzy obroniony przez Majeckiego!

Na murawie leżał przez chwilę Nunes, jednak okazało się, że nic poważnego mu się nie stało i będzie mógł kontynuować grę.

Mało brakowało, by to goście wyszli na prowadzenie! Po dośrodkowaniu w pole karne Lechii uderzenia głową próbował jeden z legionistów, jednak na tablicy nadal widnieje 0:0.

Widać, że żadna ze stron nie chce zaryzykować w stu procentach. Obserwujemy dużo walki w środku pola i obie drużyny starają się nie popełnić błędu w defensywie.

Mieliśmy do czynienia z niewielką kontrowersją. Strzał w kierunku bramki Legii oddał Flavio Paixao, a ręką zagrał William Remy, jednak odległość między zawodnikami była niewielka, a w dodatku legionista trzymał rękę przy ciele i nie miał intencji zagrania.

Świetną kontrę wyprowadzili goście! Sebastian Szymański podał prostopadle do Michała Kucharczyka, a skrzydłowy Legii zamiast podać do niepilnowanego kolegi uderzył na bramkę Kuciaka i słowacki bramkarz poradził sobie w tej sytuacji. "Wojskowi" mogą żałować, że nie udało im się wyjść na prowadzenie.

Żółtą kartką za faul taktyczny ukarany Andre Martins. Portugalczyk nie zagra w 19. kolejce ze względu na nadmiar kartek.

Legia próbowała teraz wyprowadzić akcję na jeden kontakt. Wyglądało to obiecująco, jednak od autu wznowi Lechia.

Dobrym rajdem popisał się Filip Mladenović, jednak obrońcy gości zażegnali niebezpieczeństwo.

W tej połowie nie zobaczymy goli! Sędzia Marciniak zakończył ją po równo 47 minutach i na więcej emocji będziemy musieli poczekać około piętnaście minut.

Na razie na Stadionie Energa Gdańsk mamy zachowane status quo. W kolejnej odsłonie obie drużyny powalczą o przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę.

Wracamy do Gdańska na drugą odsłonę dzisiejszego hitu! Za chwilę sędzia Marciniak da sygnał do wznowienia gry.

Zaczynamy drugie 45 minut!

Inicjatywę próbuje przejąć Legia. Na wysokości pola karnego lechistów aut wykonywał przed chwilą Michał Kucharczyk.

Kolejna szansa "Wojskowych" po rzucie rożnym, jednak i tym razem upiekło się Lechii.

Kolejny atak pozycyjny buduje Legia...

Pierwszy kwadrans nie przyniósł zbyt wielu konkretów. Jeżeli pójdzie tak dalej, to obie ekipy podzielą się punktami.

Pierwsza zmiana w dzisiejszym meczu i to podwójna! Na boisku pojawiają się Sandro Kulenović i Dominik Nagy, którzy zastępują kolejno Carlitosa oraz Michała Kucharczyka. 

Roszada także w Lechii. Były legionista Jakub Arak zastąpił innego byłego gracza "Wojskowych" Rafała Wolskiego.

Tempo spotkania zwolniło w drugiej połowie.

Artur Sobiech zastąpił zawodnika, który w ostatnim czasie przymierzany jest do "Wojskowych", czyli Lukasa Haraslina.

Adam Hlousek próbował z ostrego kąta, jednak Daniel Łukasik wybił piłkę na rzut rożny.

Niezła wrzutka Szymańskiego z rzutu rożnego, ale górą obrońcy Lechii.

Faul Tomasza Makowskiego na Martinsie i sędzia Marciniak sięga po żółtą kartkę.

Ostatnia zmiana w drużynie gości - Marko Vesović ustąpił miejsca Jose Kante.

Trzy minuty do drugiej połowy doliczył sędzia Marciniak.

Przed chwilą obserwowaliśmy najlepszą sytuację w drugiej odsłonie. Po dośrodkowaniu w pole karne głową uderzał Sobiech, jednak piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. JAK TO NIE WPADŁO?!

Koniec! Druga połowa zdecydowanie rozczarowała...

Sytuacja w tabeli znacznie się nie zmienia. Lechia nadal z pięciopunktową przewagą nad Legią.

Dziękujemy za uwagę! Zapraszamy na kolejne relacje na żywo. Redakcja portalu Polsatsport.pl życzy Państwu dobrej nocy!