Pindera: Kto następny dla Profesora Łomaczenki?

Sporty walki

Wasyl Łomaczenko pokonał zdecydowanie w Nowym Jorku Portorykańczyka Jose Pedrazę, odebrał mu pas WBO w wadze lekkiej i już myśli o kolejnej unifikacji.

30-letni Ukrainiec nie zwalnia tempa, choć w tym roku i tak nie wykona normy z powodu sześciomiesięcznej przerwy, która była spowodowana operacją prawego barku. Łomaczenko stoczył dopiero 13 zawodowych walk, a ma już na swoim koncie cztery mistrzowskie tytuły w trzech kategoriach wagowych (piórkowa, superpiórkowa i lekka).

 

W tej ostatniej zdobył w maju pas WBA nokautując znakomitego Wenezuelczyka Jorge Linaresa, a teraz dołożył do tej kolekcji pas WBO należący do 29 letniego Portorykańczyka Jose Pedrazy, byłego mistrza wagi superpiórkowej. Pedraza był bardzo dobrze przygotowany do tego unifikacyjnego pojedynku, walczył mądrze i dzielnie, ale niewiele mógł wskórać w starciu z Profesorem Łomaczenką.

 

Niewiele brakowało, by walka zakończyła się w 11 starciu, Pedraza był w niej liczony dwukrotnie po ciosach na korpus, ale Portorykańczyk jakoś to przetrwał, podobnie jak ostatnie, dwunaste starcie. Sędziowie nie mieli, bo nie mogli mieć, najmniejszych wątpliwości, punktowali 119:107 i dwukrotnie 117:109 dla Ukraińca.

 

Pedraza i jego trenerzy bili brawa, bo mają świadomość kim jest Łomaczenko. A najlepszy dziś pięściarz bez podziału na kategorie zapytany po ogłoszeniu werdyktu z kim chciałby teraz walczyć odpowiedział, że z najlepszymi. – Chcę unifikacji, chcę być jedynym mistrzem swojej kategorii – odpowiedział. Problem w tym, że w sytuacji, gdy niepokonany Mikey Garcia idzie do wagi półśredniej, by walczyć z Errolem Spencem Jr i oddaje swoje tytuły (WBC, IBF), trudno o dziś o godnego rywala dla Ukraińca.

 

Tym bardziej, że każdy się trzy razy zastanowi, zanim zdecyduje się na taką konfrontację. Trenowany przez swojego ojca, Anatolija Łomaczenkę, najlepszy według magazynu The Ring pięściarz bez podziału na kategorie, jest z całą pewnością kimś zjawiskowym i dziś trudno sobie wyobrazić kogoś, kto go pokona. Oczywiście mam na myśli wagę superpiórkową lub lekką. Takim rywalem mógłby być Garcia (39-0, 30 KO), ale wybrał inną drogę.

 

O pas IBF (przez niego zostawiony) mają teraz walczyć Rosjanin Isa Czaniew (13-1, 6 KO), z Richardem Commeyem (27-2, 24 KO) z Ghany, a w WBC nr 1 jest Anglik Luke Campbell (19-2, 15 KO), mistrz olimpijski z Londynu w wadze koguciej. Kto wie, może z nim Łomaczenko stoczy kolejny pojedynek?

 

Pytany wcześniej o Manny’ego Pacquiao nie wyraził specjalnego zainteresowania. Filipińczyk jest wprawdzie w posiadaniu pasa regularnego WBA, ale zdaniem Łomaczenki najlepsze lata ma za sobą, a on szuka prawdziwych wyzwań. Waga półśrednia też nie jest dla niego. Jeśli zadecyduje się kiedyś na junior półśrednią, to wszystko.

 

Na gali organizowanej przez niezmordowanego Boba Aruma (w sobotę obchodził 87 urodziny) z bardzo dobrej strony pokazał się 21 letni Teofimo Lopez. Urodzony na Brooklynie, podobnie jak Arum, olimpijczyk z Rio de Janeiro, gdzie reprezentował Honduras, kraj swoich rodziców, potrzebował zaledwie 44 sekundy, by w nowojorskiej Madison Square Garden Theater znokautować Masona Menarda z Luizjany.
Teofimo Lopez (11-0, 9 KO) jest pięściarzem wagi lekkiej, i myślę że już w niedalekiej przyszłości to kandydat do walki o mistrzostwo świata. Warto go zapamiętać.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze