Krychowiak swojego pobytu w PSG nie może zaliczyć do udanych. 28-letni pomocnik przyznał, że po transferze do paryskiego klubu jego relacje z hiszpańskim trenerem szybko się zepsuły. - Za każdym razem, gdy kończyłem trening, zadawałem sobie pytanie, dlaczego nie stawia na mnie. Przed podpisaniem kontraktu z PSG zapytałem go wprost, czy naprawdę widzi mnie w zespole. Odparł, że tak - zdradził 59-krotny reprezentant Biało-Czerwonych i dodał: - Pomyślałem, że skoro on we mnie wierzy, to dlaczego odmówić?. Dobrze mnie zna, wie jaki mam styl, więc czemu ma się nie udać - opowiedział "Krycha".

 

Relacje zawodnik z trenerem, który był wiodącą postacią w Sevilli szybko uległy pogorszeniu. - Trzy miesiące później Emery powiedział, że nie widzi mnie w zespole. Jestem na niego taki zły! Nie rozumiałem, co mogę zmienić. Poprosiłem go o wyjaśnienie. Jednak szybko zdałem sobie sprawę, że muszę zaakceptować tę sytuację. Jedynym wyjściem było przejście do innego klubu - zauważył Krychowiak, który wciąż ma żal do swojego byłego trenera, który obecnie prowadzi Arsenal.

 

Piłkarz urodzony w Gryficach jest związany z PSG kontraktem do końca czerwca 2021 roku. Do końca tego sezonu na zasadzie wypożyczenia reprezentuje barwy Lokomotivu. Trener mistrzów Rosji Juri Sjomin nadał mu ksywkę, która brzmi "Grzegrzew".

 

Krychowiak wyznał również, że nie przepada na hucznym imprezowaniem. - Nie lubię imprez i nie piję alkoholu. Kiedyś z moją dziewczyną Celią spróbowałem szampana, ale mi nie zasmakowało. Wiem, że wam Rosjanom trudno w to uwierzyć - zakończył humorystycznie piłkarz.