To był średni rok z tendencją do słabego – tak gość specjalny świątecznego odcinka Cafe Futbol, prezes PZPN Zbigniew Boniek rozpoczął swoją odpowiedź na pytanie Mateusza Borka o to, jakie były te mijające cztery kwartały dla polskiej piłki.

 

– Żyjemy wielkimi imprezami. My po raz kolejny pojechaliśmy na taką wielką imprezę, na mistrzostwa świata i myśleliśmy, że dokonamy tam cudu, a już na pewno, że zdziałamy tam więcej. Nie zapomnijmy jednak, że mundial to jest taka impreza, na którą przyjeżdżają 32 najlepsze zespoły i tylko jeden zdobywa tytuł. Pozostałe odpadają na kolejnych etapach. My odpadliśmy na pierwszym szczeblu. Gdyby udało się zrobić krok więcej, to byłby sukces, a dwa kroki, to już wielki sukces. Popełniliśmy jednak błędy i przez to ten rok ogranicza się do jednego meczu, jednej porażki – z Senegalem - zaczął Boniek. 

 

- Jakie popełniliśmy błędy w tym meczu i na mundialu nie powiem. Przynajmniej dopóki będę prezesem PZPN. Nie wypada mi. Potem może napiszę książkę, albo inaczej to opowiem, ale na pewno nie teraz.  Mogę tylko powiedzieć, że każdy trener, gdy wystawia drużynę, to jest przekonany, że to jest w tym momencie najlepszy wariant. Potem życie pokazuje, że ten wariant wcale najlepszy nie był – komentował prezes. 

 

- Słaba gra reprezentacji podczas mistrzostw świata połączyła się z katastrofalnymi występami naszych klubów w eliminacjach do europejskich pucharów. To się wszystko skumulowało i sprawiło, że w naszej piłce zapanował marazm. Jesienią wyglądało to już trochę lepiej – zwłaszcza jeśli chodzi o młodzieżowe reprezentacje. W każdej kategorii zakwalifikowaliśmy się do następnej rundy. Reprezentacja U’21 wywalczyła awans do finałów mistrzostw Europy. Następny rok będzie ciekawy – zapowiada Boniek.

 

Całość wypowiedzi Zbigniewa Bońka ze świątecznego Cafe Futbol w załączonym materiale wideo.