NBA: Clippers przegrali ze Spurs. Tylko dwa punkty Gortata

Koszykówka
NBA: Clippers przegrali ze Spurs. Tylko dwa punkty Gortata
fot .PAP

Los Angeles Clippers Marcina Gortata przegrali u siebie z San Antonio Spurs 111:122 w sobotnim meczu ligi NBA. Polski koszykarz, wchodząc z ławki, spędził na parkiecie cztery minuty i zdobył dwa punkty.

"Ostrogi" wypracowały dużą przewagę w trzeciej kwarcie, pod koniec której prowadziły 91:68. Gospodarze w ostatniej części spotkania zdołali zmniejszyć straty, ale nie byli w stanie zagrozić rywalom. Tym samym ekipa gości przerwała po trzech meczach serię zwycięstw Clippers we własnej hali.

 

Kluczowymi postaciami w zespole z San Antonio, który wygrał piąty z siedmiu ostatnich pojedynków, byli LaMarcus Aldridge i DeMar DeRozan. Pierwszy rzucił 38 pkt, a drugi 25 i dołożył do tego 13 zbiórek i sześć asyst. Cały wyjściowy skład tej drużyny zanotował tego dnia dwucyfrową zdobycz.

 

W ekipie z "Miasta Aniołów", która dzień wcześniej pokonała lokalnego rywala - Lakers - 118:107, po 21 pkt zapisali na koncie Danilo Gallinari i rezerwowy Montrezl Harrell.

 

Gortat oddał dwa rzuty, z czego jeden był celny. Dodatkowo popełnił dwa faule.

 

W sobotę czterech zawodników zdobyło co najmniej 40 punktów. Najwięcej - 47 - trafił Kemba Walker, ale nie wystarczyło to jego drużynie do odniesienia zwycięstwa. Koszykarze Charlotte Hornets przegrali na wyjeździe z Washington Wizards 126:130. Walker 24 "oczka" rzucił w czwartej kwarcie, ale mimo jego wysiłków goście musieli uznać wyższość przeciwników. "Czarodziejom" pomogła zespołowa gra - siedmiu graczy zanotowało dwucyfrową zdobycz. Humory zwycięzcom zepsuła jednak wiadomość, że Johna Walla czeka operacja lewej pięty, co dla niego oznacza zakończenie sezonu.

 

O jeden punkt mniej niż Walker uzyskał tego dnia Jamal Murray, a jego Denver Nuggets pokonali na wyjeździe Phoenix Suns 122:118. Murray po raz pierwszy w karierze trafił dziewięć "trójek" w spotkaniu. Dzień wcześniej w meczu ze Spurs trafił 31 "oczek". Nuggets to liderzy na Zachodzie, a "Słońca" to ostatnia drużyna tej konferencji.

 

James Harden rzucił w sobotę 41 pkt, zostając pierwszym graczem w NBA od czasów Oscara Robertsona, który miał co najmniej 35 pkt i pięć asyst w siedmiu kolejnych meczach. Jego Houston Rockets wygrali w Nowym Orleanie z miejscowymi Pelicans 108:104. Słynny brodacz w trzecim z rzędu spotkaniu zdobył minimum 40 pkt. Wśród "Pelikanów" zmęczony wydawał się Anthony Davis, który w piątek trafił 48 pkt, a dzień później zatrzymał się na 22.

 

40 "oczek" zanotował w sobotę Damian Lillard, ale ekipa Portland Trail Blazers przegrała u siebie z Golden State Warriors 105:115. Goście wypracowali bezpieczną przewagę w pierwszych trzech kwartach i w ostatniej kontrolowali przebieg wydarzeń. Klay Thompson zdobył w ich szeregach 32 pkt, a Stephen Curry i Kevin Durant dołożyli po 25. Obrońcy tytułu zrewanżowali się rywalom za czwartkową porażkę na własnym terenie, gdy ulegli po dogrywce 109:110.

SA, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze