CF: Polscy trenerzy nie są szanowani w Europie

Piłka nożna

Po występie reprezentacji Polski w ćwierćfinale mistrzostw Europy i awansie na mistrzostwa świata wydawało się, że trener Adam Nawałka urośnie do rangi trenera z wyższej europejskiej półki. Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała oczekiwania. - Europa nas nie szanuje. Nasi menadżerowie nie mają przełożenia - powiedział Mateusz Borek w magazynie Cafe Futbol.

Adam Nawałka obiecał, że pojawi się w magazynie "Cafe Futbol" dopiero wtedy, kiedy osiągnie sukces. - Dzwonię do niego po eliminacjach do mistrzostw Europy, a on mówi, że to jeszcze nie nie jest moment, bo nie ma sukcesu. Po ćwierćfinale zapytałem ponownie, kiedy się widzimy. Odpowiedział mi, że nie ma medalu, więc nie ma sukcesu. Sam w ten sposób definiował świat - opowiedział Borek.

 

- Napisaliśmy pewien utwór z Mateuszem na ten temat. Wszyscy przed mistrzostwami świata myśleli, że Nawałka po turnieju będzie rozrywany. Marzyliśmy, że to będzie pierwszy trener po Kazimierzu Górskim, Jacku Gmochu, Andrzeju Strejlale i Henryku Kasperczaku, który wskoczy na wyższą europejską półkę. Pół roku później fascynowaliśmy się tym, czy trener Nawałka obejmie dziewiątą drużynę w ekstraklasie. To jest upadek tych wszystkich nadziei - skomentował Cezary Kowalski.

 

Jak się okazało o trenera Nawałkę nie bił się żaden z polskich klubów, nie wspominając o europejskich markach.

 

- Europa nas nie szanuje. Nasi menadżerowie nie mają przełożenia. Niezależnie od tego, że reprezentacja zagrała słabiutko na mistrzostwach świata, nie wyszła z grupy, to wywalczyła dwa awanse do dużych imprez, ćwierćfinał mistrzostw Europy. Gdybyś był przedstawicielem normalnej nacji i miał dobrego agenta, to spokojnie dostałbyś pracę w jakimś klubie - ocenił Borek.

 

Były selekcjoner w listopadzie trafił do pogrążonego w kryzysie Lecha Poznań. - Fajnie, że Adam wrócił na ławkę w Lechu. Wiadomo, że początki są trudne. Po braku liczby traconych bramek widać, że zaczął od defensywy, organizacji, mobilizacji drużyny, odpowiedzialności za piłkę. Przed rozpoczęciem ery Nawałki Lech w szesnastu meczach trzy razy zagrał na zero. Teraz na pięć meczów zrobił to czterokrotnie - dodał.

 

- Powrót Nawałki do polskiej ligi to wartość dodana. To, co się działo w momencie jego zatrudniania to jest coś ekstra w naszej ekstraklasie. Zobaczymy, jak długo to będzie trwało. Nawałka sprawił, że Lech dołączył do drużyn, które będą walczyć o mistrzostwo Polski. To jest liga kowbojska. Każdy może strzelić do każdego - skomentował Kowalski.

 

Fragment magazynu "Cafe Futbol" w załączonym materiale wideo.

CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze