"RL9" dziewiąty. Który z piłkarzy wśród najlepszych sportowców 2019 roku?

Piłka nożna
"RL9" dziewiąty. Który z piłkarzy wśród najlepszych sportowców 2019 roku?
fot. Cyfrasport

Robert Lewandowski zajął dziewiąte miejsce w Plebiscycie Przeglądu Sportowego i Polsatu na najlepszego sportowca 2018 roku. Dopiero dziewiąte miejsce? Zależy jak na to patrzeć. Bo uzyskał i tak blisko dwa razy więcej głosów niż lekkoatletyczna sztafeta 4 x 400 metrów, która na halowych mistrzostwach świata w Birmingham zdobyła złoto i była szybsza nawet od Amerykanów, uzyskując tym samym rekord globu.

Część moich redakcyjnych kolegów i komentatorów piłkarskich w Polsacie była dla RL9 bardziej łaskawa. Mateusz Borek i Marcin Feddek umieścili go na piątym miejscu. Roman Kołtoń trafił w punkt, dał właśnie dziewiątą lokatę. Ale pisząc pół żartem, pół serio, nie ma się co dziwić. Wiadomo, jako były redaktor naczelny PS ma największe "plebiscytowe" rozeznanie. Tomasz Smokowski w dziesiątce go pominął. Ja też. Tylko i wyłącznie z takiego powodu, iż uważam, że w takiej zabawie powinno się doceniać dokonania w narodowych barwach, a dopiero w dalszej kolejności te na niwie klubowej.


Znając Roberta, jego charakter i ambicje, zdaje sobie sprawę, że z pewnością nie był on szczęśliwy z końcowych rozstrzygnięć. Ale jako człowiek twardo stąpający po ziemi rozumie takie decyzje narodu. W kadrze nie strzelił gola od czerwcowego sparingu z Litwą. Nie trafił ani na mundialu w Rosji, ani w Lidze Narodów. Oczywiście to nie tylko jego wina. Bartosz Kurek czy Michał Kubiak też sami nic by nie zrobili. Ale dostali większe wsparcie od swoich partnerów. Choć trafniej było napisać: kolegów. To tym bardziej godne podkreślenia, bo nieprzypadkowo w tym plebiscycie to prawdziwa rzadkość, że "Championa" otrzymuje przedstawiciel gier zespołowych.


Lewandowski w swojej dziedzinie od lat jest w czołówce najlepszych na świecie. W globalnych rankingach oczywiście nie może się równać z Cristiano Ronaldo, Lionelem Messim czy ostatnio Luką Modricem. Brakuje mu przede wszystkim triumfu w Lidze Mistrzów. A o to w tym roku może być jeszcze trudniej niż ostatnio, bo nie tylko w Monachium strach przed Liverpoolem byłby wielki. Strzelanie goli Austrii czy Izraelowi w eliminacjach do EURO 2020 będzie dla napastnika o takiej klasie i pozycji „kolejnym dniem w biurze”. Choć wiemy, jak futbolowy kibic znad Wisły ich oczekuje.


"Lewy" niedawno po raz ósmy z rzędu otrzymał statuetkę "Piłkarza Roku" według czytelników katowickiego "Sportu". Na początku lutego niezagrożenie otrzyma ten sam tytuł podczas "Gali Tygodnika Piłka Nożna". I na razie nie zanosi się na to, że w najbliższych dwóch, trzech, a może nawet czterech latach może się to zmienić. W wieku 34 lat Robert ciągle może być najlepszy. Czy ktoś z Was jest w stanie dziś wskazać kogoś, kto w końcu tę "palmę pierwszeństwa" od niego odbierze? Konia z rzędem dla tego, kto 7 stycznia 2019 roku jest w stanie to przewidzieć.


Dlatego na Roberta i tak trzeba "chuchać" i "dmuchać". Wymagać? Też, jak najbardziej. Ale – choć bardzo chciałbym się mylić - za rok, na Gali i Balu Mistrzów Sportu i tak ciężko będzie znaleźć się w dziesiątce któremuś z innych naszych piłkarzy. Chyba, że… Champions League z Juventusem wygra Wojciech Szczęsny.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze