Szczerbaniuk w swojej karierze zdobył sześć mistrzostw Polski i tyle samo Pucharów Polski. Do tego należy dodać medale w europejskich pucharach oraz mistrzostwo świata i Europy juniorów. Na przełomie wieku oraz w pierwszej dekadzie nowego milenium był niewątpliwie czołowym polskim środkowym.

 

Weteran polskich parkietów nie zamierza jednak kończyć kariery. Od 2017 roku występuje w barwach drugoligowego Wkręt-met LKPS Borowno i ostatnio wystąpił przeciwko młodzieży z AZS 2020 Częstochowa. Niektórzy jego rywale pod siatką byli od niego młodsi o... ćwierć wieku.

 

Szczerbaniuk oprócz tego, że nieźle sobie radzi, to dodatkowo imponuje wszechstronnością. Wielu kibiców mogło być zaskoczonym widząc go w roli rozgrywającego oraz atakującego w starciu z częstochowską młodzieżą. A to dlatego, że klub z Borowna postanowił zagrać starym siatkarskim systemem, w którym popularny "Benek" będąc w drugiej linii brał się za rozgrywanie.

 

Były reprezentant Polski spisał się świetnie w nowej roli, ponieważ jego zespół wygrał 3:0. - Zastosowaliśmy stary system - na dwóch rozgrywających. Grałem i na rozegraniu, i na ataku, chwilami na przyjęciu. Jak będzie zdrowie, to będę jeszcze grał - skwitował Szczerbaniuk w rozmowie z Radio FON.

 

Podczas gdy jego rówieśnicy tacy jak Krzysztof Ignaczak, Piotr Gacek i Sebastian Świderski zakończyli już profesjonalne kariery i zasiadają na dyrektorskich stanowiskach, Szczerbaniukowi nieśpieszno do powiedzenia "basta". Innym weteranem, którego można wciąż oglądać na polskich parkietach jest 42-letni Dawid Murek, który występuje w pierwszoligowym Tauron AZS Częstochowa.