- Krótki urlop pozwolił się zresetować, odpocząć fizycznie i nabrać chęci do ciężkiej pracy, która nas czeka. Nasypało trochę śniegu, ale to nie jest żadna wymówka. Taki jest klimat i nic z tym nie zrobimy. Podczas obozu w Turcji warunki będą odpowiednie – dodał obrońca, który rok wcześniej przyszedł do Piasta z Legii Warszawa.

 

- To była dobra decyzja. Wszystko przez ten rok było jak należy. Warte podkreślenia jest, że wszyscy, którzy tu pracują kochają Piasta – zauważył.

 

Gliwiczanie do wiosennych meczów przystąpią z szóstej pozycji w tabeli.

 

- Musimy doprze przepracować ten nieprzyjemny okres, bo to jest klucz do sukcesu. Mamy świadomość, że trzeba wybiegać kilometry, by dało to efekty na boisku – ocenił.

 

O konkretnych celach nie chciał mówić.

 

- Najważniejsze jest jak najszybsze zagwarantowanie sobie miejsca w czołowej ósemce ligi – stwierdził zawodnik, który w grudniu został ojcem.

 

- Święta były inne niż poprzednio. To fantastyczna sprawa. Jest więcej obowiązków, ale też dodatkowy bodziec do pracy – powiedział Jakub Czerwiński.

 

Zabrakło na inauguracyjnych zajęciach Piasta ekwadorskiego pomocnika Joela Valencii, który z racji skomplikowanej podróży do Polski wróci dzień później. Nie wziął też udziału w treningu inny gracz linii środkowej Tomasz Jodłowiec, któremu skończył się okres wypożyczenia z Legii.

 

Szkoleniowiec gliwiczan Waldemar Fornalik nie ukrywał, że liczy na pomyślne rozstrzygniecie rozmów ze stołecznym klubem na temat pozostania Jodłowca na Śląsku.

 

Jego podopieczni przez kilka najbliższych dni będą trenowali w ośrodku w Rybniku–Kamieniu, potem polecą na dwa tygodnie do tureckiej Antalyi.

 

- Na piątek mamy zaplanowane ważenie piłkarzy i… nie będzie litości. Konsekwencje będą poważne, jeżeli ktoś nie zadbał o siebie. Teraz zawodnicy mają jeszcze dwa dni na zrzucenie dodatkowych kilogramów, mogą się... rzucić na patelnię i wysmażyć – śmiał się Fornalik.

 

Zaznaczył, że zależy mu na wzmocnieniu siły ofensywnej ekipy.

 

- Zaplanowaliśmy ten krótki okres przygotowawczy dzień po dniu bardzo szczegółowo. Zawodnicy odpoczęli, ja też. Chcielibyśmy wzmocnić drużynę. Jeden, dwóch zawodników mogących podnieść poziom zawsze jest mile widzianych. Chciałbym, żeby byli to gracze formacji ofensywnych – przyznał Fornalik.

 

Po kontuzji pachwiny wraca do formy kapitan Piasta Gerard Badia.

 

- Ze zdrowiem jest już dużo lepiej. Udało się wypocząć, spotkać z rodziną, znajomymi w Hiszpanii. Co roku jest ten sam problem, że po urlopie wraca się do zimy. Już się przyzwyczaiłem, ale to jest dla mnie najgorszy tydzień. Rok temu, kiedy wróciłem, było minus 22, teraz na lotnisku w Katowicach tylko minus 10 stopni. Więc jest... lepiej – powiedział hiszpański pomocnik.

 

Dodał, że dwa tygodnie wypoczynku mu wystarczyło.

 

- Już mi czegoś brakowało. Trenowałem trochę sam w Hiszpanii, ale to nie to samo. To były smutne zajęcia, a tu jesteśmy znów wszyscy razem - podkreślił.

 

Podczas pobytu w Turcji gliwiczanie zagrają z azerskim Karabachem Agdam, bułgarskim Lokomotiwem Płowdiw i ukraińską Zorią Ługańsk. Walkę o ligowe punkty zaczną wyjazdowym spotkaniem z Cracovią 9 lutego.